Co można zrobić z pasków skóry? Otóż można zrobić wiele rzeczy np można zrobić spinkę czy gumkę, ale i dołączyć ją do bransoletki, a oto co ja zrobiłam.
Zszyłam i nabiłam w nią nity by zrobić bransoletkę
Zrobiłam też kilka kokardek, które później stały się spinkami
Bransoletkami
Czy gumkami
I jak Wam się podoba takie wykorzystanie, skóra nie jest naturalna jest sztuczna ;)
Zapisałam się też do Asi na fajną zabawę 12 projektów dla domu
Od dawna leżą i czekają na realizację moje projekty, myślę więc że ta zabawa mnie zmobilizuje.
Pierwszy projekt to obrazek do pokoju Ali, nietypowy i pamiątkowy, formę wymyśliłam sama, obrazek wygląda tak.
Są to przyklejone do tkaniny buciki Ali które miała na sobie na swoim własnym chrzcie, myślę że są uroczą pamiątką a zarazem mogą być ciekawą dekoracją.
Tak obrazek wygląda już w pokoiku Ali
Macie śnieg? U nas jest go troszkę a dziś padał zamarnięty deszcz i jest baaardzo ślisko, natomiast Ala jest przeszczęśliwa i mrozy jej nie straszne
Mam dla was jeszcze na koniec koktail truskawkowy, otóż latem mrożę truskawi i zimą je wyjmuję miksuję z jogurtem i wychodzi super koktail bardzo zdrowy i podnoszący odporność a jaki pyszny.
Wyszło misz maszowo z dużą ilością Ali, mam nadzieję że już niebawem pojawią się nowe projekty :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 stycznia 2014
środa, 16 października 2013
Jesiennie
Za oknami hula wiatr, deszcz dzwoni o szyby, poranki są szare i ciemne a wieczory mgliste, no cóż nie ma co kryć nadeszła jesień i to niestety nie ta piękna złota tylko ta szara plucha.
Wiadomo też że nasze organizmy jesienią częściej chorują warto jest więc czasem dodać do diety coś zdrowego, a oto moja propozycja na jesienny obiad
Wątróbka z jabłkami w sosie winnym
Potrzebne składniki
- wątróbka ok 500g
- 3 jabłka
- 1 duża cebula
- 3 łyżki pietruszki (może być świeża lub mrożona)
- oliwa z oliwek
- ocet winny
Wątróbkę obsmażamy na oliwie z każdej strony, po obsmażeniu, wrzucamy do garnka w którym bedziemy ją dusić, na tej samej oliwie szklimy pokrojoną cebulkę, po zeszkleniu dodajemy do garnka, na tej samej oliwie obsmażamy jabłka, nie za długo i dodajemy do garnka wszystko polewamy octem winnym i dusimy co jakiś czas mieszając, pod koniec dodajemy pietruszkę i solimy. Smakuje naprawdę całkiem nieźle, a moje dzisiejsze odkrycie jest takie że bazylia super pasuje do wątróbki będę więc kombinować coś w tym temacie ;)
A że jesiennie to zapraszam Was na wyzwanie na Blogu Twórczych Mam, kolorami jesień się zaczyna a oto moja propozycja niesamowicie mięciusia podusia w jesiennym kolorze
I jeszcze mały postęp zimowego salu
Dzięki że jesteście i do mnie zaglądacie
Wiadomo też że nasze organizmy jesienią częściej chorują warto jest więc czasem dodać do diety coś zdrowego, a oto moja propozycja na jesienny obiad
Wątróbka z jabłkami w sosie winnym
Potrzebne składniki
- wątróbka ok 500g
- 3 jabłka
- 1 duża cebula
- 3 łyżki pietruszki (może być świeża lub mrożona)
- oliwa z oliwek
- ocet winny
Wątróbkę obsmażamy na oliwie z każdej strony, po obsmażeniu, wrzucamy do garnka w którym bedziemy ją dusić, na tej samej oliwie szklimy pokrojoną cebulkę, po zeszkleniu dodajemy do garnka, na tej samej oliwie obsmażamy jabłka, nie za długo i dodajemy do garnka wszystko polewamy octem winnym i dusimy co jakiś czas mieszając, pod koniec dodajemy pietruszkę i solimy. Smakuje naprawdę całkiem nieźle, a moje dzisiejsze odkrycie jest takie że bazylia super pasuje do wątróbki będę więc kombinować coś w tym temacie ;)
A że jesiennie to zapraszam Was na wyzwanie na Blogu Twórczych Mam, kolorami jesień się zaczyna a oto moja propozycja niesamowicie mięciusia podusia w jesiennym kolorze
I jeszcze mały postęp zimowego salu
Dzięki że jesteście i do mnie zaglądacie
piątek, 5 lipca 2013
Wieloryby, Stowarzyszenie ubogich artystów i pęczak
U mnie jak zawsze misz-maszowo najpierw przedstawię Wam moje dwa wieloryby, ot taka namiastka wakacji i tęsknoty za wielką wodą bo niestety w tym roku na wakacje się nie wybieramy. Oglądam Wasze wspaniałe fotorelacje wakacyjne i zazdroszczę.
Wieloryby znalazły sobie miejsce jak wiadomo pociąga je woda
Po drugie Stowarzyszenie ubogich artystów, no cóż nie jest to śmieszne ale tak to nazwałam, chodzi o to że nasz rząd bardzo sukcesywnie podcina skrzydla ludziom utalentowanym, którzy ze swego talentu nie żyją robią coś innego ale czasem coś by chcieli sprzedać i o ile podetek jestem w stanie zrozumiem to zusy i inne sprawy już nie. Joanna napisała o tym ważnego posta, kochani zajrzyjcie do niej im nas się więcej zrzeszy tym lepiej.
I jeszcze pęczak, ponieważ z Alą staramy się odżywiać zdrowo, wychodzi nam to czasem lepiej czasem gorzej odkryłyśmy ostatnio pęczak. Wyczytałam w jakimś przepisie, że może nieźle smakować z rybą i że jest niesamowicie zdrowy. Byłam zaskoczona bo różne rodzaje kasz znałam, jedne lubiłam inne mniej ale jakoś nie przypominam sobie bym jadła pęczak. Zalicza się on do kasz jęczmiennych i ma spośród nich największą wartość bo jest tylko minimalnie przetworzony. Wzmacnia on nerki i wspomaga proces mineralizacji kości, a przy tym smakuje wybornie. Muszę Wam powiedzieć że byłam niezmiernie zaskoczona jego pysznym smakiem, ponoć może zastępować ryż w rizotto.
A to moja propozycja z dorszem pieczonym w płatkach migdałowych i pietruszce zalanych sokiem cytrynowym. Jest naprawde smaczny.
Z biżuterii ostatnio powstało niwiele
Pochwale sie natomiast wygranym candy w Rękodzieło-Art piękny aniołek jest już u mnie, a oprócz tego serwetki, koraliki i muszelki, serdecznie dziękuje a Aniołek niebawem powędruje do nowej właścicielki więc nie wyjmowałam go z folii. Zajrzyjcie na bloga witchqueen bo naprawdę warto tworzy nie tylko piękne anioły ale też dodaje bardzo ciekawe tutoriale.
Wieloryby znalazły sobie miejsce jak wiadomo pociąga je woda
Po drugie Stowarzyszenie ubogich artystów, no cóż nie jest to śmieszne ale tak to nazwałam, chodzi o to że nasz rząd bardzo sukcesywnie podcina skrzydla ludziom utalentowanym, którzy ze swego talentu nie żyją robią coś innego ale czasem coś by chcieli sprzedać i o ile podetek jestem w stanie zrozumiem to zusy i inne sprawy już nie. Joanna napisała o tym ważnego posta, kochani zajrzyjcie do niej im nas się więcej zrzeszy tym lepiej.
I jeszcze pęczak, ponieważ z Alą staramy się odżywiać zdrowo, wychodzi nam to czasem lepiej czasem gorzej odkryłyśmy ostatnio pęczak. Wyczytałam w jakimś przepisie, że może nieźle smakować z rybą i że jest niesamowicie zdrowy. Byłam zaskoczona bo różne rodzaje kasz znałam, jedne lubiłam inne mniej ale jakoś nie przypominam sobie bym jadła pęczak. Zalicza się on do kasz jęczmiennych i ma spośród nich największą wartość bo jest tylko minimalnie przetworzony. Wzmacnia on nerki i wspomaga proces mineralizacji kości, a przy tym smakuje wybornie. Muszę Wam powiedzieć że byłam niezmiernie zaskoczona jego pysznym smakiem, ponoć może zastępować ryż w rizotto.
A to moja propozycja z dorszem pieczonym w płatkach migdałowych i pietruszce zalanych sokiem cytrynowym. Jest naprawde smaczny.
Z biżuterii ostatnio powstało niwiele
Pochwale sie natomiast wygranym candy w Rękodzieło-Art piękny aniołek jest już u mnie, a oprócz tego serwetki, koraliki i muszelki, serdecznie dziękuje a Aniołek niebawem powędruje do nowej właścicielki więc nie wyjmowałam go z folii. Zajrzyjcie na bloga witchqueen bo naprawdę warto tworzy nie tylko piękne anioły ale też dodaje bardzo ciekawe tutoriale.
Etykiety:
bransoletka,
dieta,
kolczyki,
maskotka,
odchudzanie,
szycie,
tilda,
zabawki
wtorek, 6 listopada 2012
Bałwanki Świąteczne i mintaj po mojemu
Ja dalej w konwencji bałwankowej, tak u mnie jesień to najintensywniejszy czas, kocham jesień i kocham to odliczanie do magicznych Świąt, uwielbiam robić ozdoby Świąteczne bo zawsze dobrze się przy tym bawię.
A oto moje 3 bałwanki nie za duże bo mają 15 na 12 cm.
Chyba będą zdobiły moją kuchnię na święta myślę że wyglądają rozkosznie, myślałam też nad dorobieniem jednemu jakiejś małej miotełki :)
A teraz mintaj po mojejmu, otóż jak wiadomo nie lubię ryb ale mój rozum mi mówi że zdrowe i czasem trzeba je zjeść, usmażyłam wczoraj mintaja beż panierki po prostu dosalając na pataleni i jak go z niej zdjęłam to stwierdziłam że wolę głodować nie zmuszę się, w końcu jednak postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i wymyślić nowy sposób na mintaja.
Potrzebujemy
Wygląda to tak
O dziwo jest smaczne, brokuł powoduje że nie czuć tak mintaja. Nie wiem czy taki przepis istniał, ja wczoraj szłam z nim na żywioł wymyślając w trakcie gotowania, nawet moja Alicja która jest raczej niejadkiem zjadła to danie ze smakiem ku mojemu wielkiemu zdziwieniu.
A oto moje 3 bałwanki nie za duże bo mają 15 na 12 cm.
Chyba będą zdobiły moją kuchnię na święta myślę że wyglądają rozkosznie, myślałam też nad dorobieniem jednemu jakiejś małej miotełki :)
A teraz mintaj po mojejmu, otóż jak wiadomo nie lubię ryb ale mój rozum mi mówi że zdrowe i czasem trzeba je zjeść, usmażyłam wczoraj mintaja beż panierki po prostu dosalając na pataleni i jak go z niej zdjęłam to stwierdziłam że wolę głodować nie zmuszę się, w końcu jednak postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i wymyślić nowy sposób na mintaja.
Potrzebujemy
- ok pół kg płatów z mintaja
- brokół
- żółty ser
- sok z cytryny
- sól i przyprawy
Wygląda to tak
O dziwo jest smaczne, brokuł powoduje że nie czuć tak mintaja. Nie wiem czy taki przepis istniał, ja wczoraj szłam z nim na żywioł wymyślając w trakcie gotowania, nawet moja Alicja która jest raczej niejadkiem zjadła to danie ze smakiem ku mojemu wielkiemu zdziwieniu.
wtorek, 14 sierpnia 2012
Dbam o siebie tydzień oststni
Witajcie
To już będzie ostatni tydzień projektu Dbam o siebie z Diana Art, mam nadzieję że wprowadziliście do swego życia troszkę dobrych nawyków żywieniowych. Ostatni tydzień będzie troszkę podchwytliwy, bo to Wy sami będziecie decydować co jeszcze zmienić na lepsze, za pewne każdy z nas ma jakąś słabostkę, typu lubi sobie zjeść w fast foodzie, pije dużo kawy, zjada dużo słodyczy czy też pali za dużo papierosów.
W tym tygodniu więc Wy sami wybieracie z czego rezygnujecie, czego chcecie więcej a czego mnie, a za tydzień wypelniamy jeszcze raz ankietę i zobaczymy czy zdrowe odżywianie dało nam cokolwiek.
To już będzie ostatni tydzień projektu Dbam o siebie z Diana Art, mam nadzieję że wprowadziliście do swego życia troszkę dobrych nawyków żywieniowych. Ostatni tydzień będzie troszkę podchwytliwy, bo to Wy sami będziecie decydować co jeszcze zmienić na lepsze, za pewne każdy z nas ma jakąś słabostkę, typu lubi sobie zjeść w fast foodzie, pije dużo kawy, zjada dużo słodyczy czy też pali za dużo papierosów.
W tym tygodniu więc Wy sami wybieracie z czego rezygnujecie, czego chcecie więcej a czego mnie, a za tydzień wypelniamy jeszcze raz ankietę i zobaczymy czy zdrowe odżywianie dało nam cokolwiek.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Projekt dbam o siebie
Kolejny tydzień projektu dbam o siebie, tym razem zajmiemy się pieczywem i zamienimy pyszne białe pieczykówko na równie pyszne i o wiele zdrowsze pieczywo razowe
Ciemny chleb ma w sobie dużo błonnika, cztery średnie kromki dostarczają ok. 18 g błonnika, czyli połowę tego, ile potrzebujemy każdego dnia. Taki chleb wymaga dłuższego żucia, co sprawia, że zjadamy go mniej. . Zawiera też sporo węglowodanów, głównie skrobię, która łagodnie podnosi poziom glukozy we krwi, dając uczucie sytości na dłużej. Pieczywo razowe ma sporo polifenoli, lignanów oraz kwasu fitynowego. Mogą one obniżać poziom cholesterolu, dlatego zaleca się je osobom otyłym, cierpiącym na zaparcia, choroby serca i układu krążenia.
W tym tygodniu wprowadzamy pieczywo razowe, jeśli komuś trudno jest zupełnie zrezygnować z białego pieczywa niech chociaż na 1 z posiłków wprowadzi chlebek razowy.
Trzymam za Was kciuki
Ciemny chleb ma w sobie dużo błonnika, cztery średnie kromki dostarczają ok. 18 g błonnika, czyli połowę tego, ile potrzebujemy każdego dnia. Taki chleb wymaga dłuższego żucia, co sprawia, że zjadamy go mniej. . Zawiera też sporo węglowodanów, głównie skrobię, która łagodnie podnosi poziom glukozy we krwi, dając uczucie sytości na dłużej. Pieczywo razowe ma sporo polifenoli, lignanów oraz kwasu fitynowego. Mogą one obniżać poziom cholesterolu, dlatego zaleca się je osobom otyłym, cierpiącym na zaparcia, choroby serca i układu krążenia.
W tym tygodniu wprowadzamy pieczywo razowe, jeśli komuś trudno jest zupełnie zrezygnować z białego pieczywa niech chociaż na 1 z posiłków wprowadzi chlebek razowy.
Trzymam za Was kciuki
sobota, 21 lipca 2012
Kawa z mlekiem, tusal i dbam o siebie
Wybaczcie, że tak zbiorczo jednak czasu mam mało, jutro chrzciny Alicji i się okazało jeszcze że jednak sukienka jaką zamówiłam nie jest dobra, bo nie dość że za krótka to jeszcze prześwitująca, obawiam się że ksiądz jak by mnie w niej zobaczył to by albo zawału dostał albo mnie z kościoła wypędził.
Powstały 2 nowe bransoletki jedna z nich inspirowana moim porannym napojem jakim jest kawa z mlekiem, no cóż kiedyś kawy nie piłam ale od kiedy mam małego elfika który wydłuża mój dzień i wstaje o 5 rano kawa ta jest mi do życia niezbędna
I jeszcze druga w zielonościach
A teraz czas na tusal
Troszkę już zapełniłam, pamiętacie że w trakcie tusalu wymieniałam słoik na większy, no i obawiam się że jednak będę musiała kupić jednak to tusalowe wiadro :)
A teraz projekt dbam o siebie, kolejny już tydzień a w tym tygodniu no cóż ciężkie wyrzeczenia ;)
Każdy z nas ma jakąś słabostkę jakieś niezdrowe przyzwyczajenie, może być to picie nadmiernej ilości kawy, może to być objadnie się słodyczami czy słonymi przekąskami, mogą to być częste fast foody itp.
W tym tygodniu staram się więc ograniczyć nasze niezdrowe przyzwyczajenia, np jeśli ktoś pije więcej niż 1 kawe dziennie to niech się postara by ta rduga trzecia czy czwarta były słabsze, jeśli ktoś pożera czekoladę dziennie to niech się postara by było minus jedną kostkę, mam nadzieję że wiecie co mam na myśli, nie każę wam pozbyć się waszych uzależnień od razu w całości tylko stopniowo je ograniczać :)
Buziaki dla Was i witam nowych obserwatorów, ja mam nadzieję że u mnie po chrzcinach znajdzie się więcej czasu by częściej do Was zagląda i pozostawiać po kilka słów.
Powstały 2 nowe bransoletki jedna z nich inspirowana moim porannym napojem jakim jest kawa z mlekiem, no cóż kiedyś kawy nie piłam ale od kiedy mam małego elfika który wydłuża mój dzień i wstaje o 5 rano kawa ta jest mi do życia niezbędna
![]() |
| Kawa z mlekiem |
![]() |
| Marzenie pasikonika |
Troszkę już zapełniłam, pamiętacie że w trakcie tusalu wymieniałam słoik na większy, no i obawiam się że jednak będę musiała kupić jednak to tusalowe wiadro :)
A teraz projekt dbam o siebie, kolejny już tydzień a w tym tygodniu no cóż ciężkie wyrzeczenia ;)
Każdy z nas ma jakąś słabostkę jakieś niezdrowe przyzwyczajenie, może być to picie nadmiernej ilości kawy, może to być objadnie się słodyczami czy słonymi przekąskami, mogą to być częste fast foody itp.
W tym tygodniu staram się więc ograniczyć nasze niezdrowe przyzwyczajenia, np jeśli ktoś pije więcej niż 1 kawe dziennie to niech się postara by ta rduga trzecia czy czwarta były słabsze, jeśli ktoś pożera czekoladę dziennie to niech się postara by było minus jedną kostkę, mam nadzieję że wiecie co mam na myśli, nie każę wam pozbyć się waszych uzależnień od razu w całości tylko stopniowo je ograniczać :)
Buziaki dla Was i witam nowych obserwatorów, ja mam nadzieję że u mnie po chrzcinach znajdzie się więcej czasu by częściej do Was zagląda i pozostawiać po kilka słów.
niedziela, 8 lipca 2012
Dbam o siebie tydzień 4
Witajcie i jak tam po ruszającym się tygodniu? Było upalnie więc domyślam się że ruch nie był wcale łatwy, ja np wychodziłam na spacery o 8.00 rano bo później było to praktycznie niemożliwe.
A co Was czeka w tym tygodniu? ponieważ już jemy regularnie to postarajmy się włączyć do tych posiłków warzywa i owoce, co prawda według organizacji zdrowa powinniśmy jeść warzywa i owoce do wszystkich pięciu posiłków, to ja nie będę taka restrykcyjna i wprowadźmy je do przynajmniej 3 naszych posiłków, no chyba że ktoś woli do wszystkich :)
"Warzywa i owoce, to prawdziwa skarbnica składników odżywczych niezbędnych dla zachowania zdrowia i urody. Zawierają one m.in. przeciwutleniacze (witaminę C i E, beta-karoten, likopen, flawonoidy), czyli substancje, które walcząc z wolnymi rodnikami w znacznym stopniu opóźniają proces starzenia się organizmu i zapobiegają powstawaniu wielu chorób. Zawierają też błonnik, który poprawia pracę jelit, a także sprawia, że czujemy się syci. Znajdujące się w nich potas, magnez i wapń regulują równowagę kwasowo – zasadową naszego organizmu, co zapobiega bólom głowy, utracie apetytu, zmęczeniu czy pogorszeniu wyglądu cery.
Ponieważ nasz organizm nie magazynuje witamin warzywa i owoce powinno
się jeść co najmniej 5 razy dziennie (Iwonna Niegowska – żywieniowiec)
Aby zachować dobre zdrowie, jak zaleca Światowa Organizacja Zdrowia, trzeba jeść 550 gram owoców i warzyw dziennie.
A oto co w warzywach i owocach się znajduje i co to nam może dać:
- witamina A jest niezbędna dla wzroku oraz wzmocnienia systemu odpornościowego,
- potas wspomaga działanie układu nerwowego oraz mięśni,
- witamina B pozwala przekształcić pożywienie w energię,
- kwas foliowy zmniejsza ryzko komplikacji przy porodzie oraz zapewnia ochronę przeciwko chorobom serca,
- witamina C zwiększa absorpcję wapnia i żelaza,
- witamina E jest bardzo silnym antyoksydantem, który chroni komórki przed czynnikami kancerogennymi,
- włókna pokarmowe wspomagają perystaltykę jelit oraz obniżają poziom cholesterolu we krwi,
- substancje fitochemiczne - na przykład związki, które nadają pomidorom i marchewkom ich żywe kolory - mają działanie antyoksydacyjne oraz antyzapalne.
niedziela, 1 lipca 2012
Dbam o siebie: tydzień 3
Kolejny tydzień projektu "Dbam o siebie", ale zanim nowe zadanie to opowiedzcie jak Wam poszło w poprzednim tygodniu gdyż regularność jedzenia jest chyba jednym z najtrudniejszych tygodni w całym projekcie, oczywiście pamiętamy że ma to już z nami zostać na zawsze a nie tylko przez ten jeden tydzień. Wiem, że ciężko się się zmobilizować ale uwierzcie mi że po pewnym czasie organizm sam będzie się w określonych godzinach dopominał jedzonka i wcale nie będzie mu się chciało podjadać pomiędzy.
A teraz tydzień 3 w którym ruszamy nasze seksi tyłeczki :)
Ruch jest bardzo ważny dla naszego organizmu, szczególnie, że wiele z nas prowadzi siedzący tryb życia, oczywiście nie chodzi tu o jakieś niesamowicie ciężki ćwiczenia, ale ćwiczenia dostosowane do nas samych, może być to jeden raz w tygodniu chodzenie na basem czy siłownię, może być codzienna joga a może być codzienny spacer, np wysiadamy przystanek bliżej i musimy ten odcinek przejść sami.
Wy same dobrze znacie swoje ciała i dobrze wiecie co dacie radę a co nie, pamiętajcie że nie warto się porywać z "motyką na słońce" bo bardzo szybko stracimy zapał i przestaniemy zupełnie ćwiczyć.
Pamiętajcie że projekt ten jest dla Was i dla Waszego zdrowia więc jeśli coś Wam bardzo nie pasuje, nie możecie się przekonać do czegoś mimo prób to nic na siłę, ale próbować zawsze jest Warto.
Tak jeszcze dodatkowo ponieważ zaczęły się upały, pamiętajmy by smarować się przed wyjściem kremem z filtrem, bo przecież nie chcemy na starość wyglądać jak śliwki suszone ;)
Także nie lenimy się
(dlaczego mój kot ściąga ze stołu podkładki? Bo przecież są takie wygodne)
Tylko się ruszamy :)
A teraz tydzień 3 w którym ruszamy nasze seksi tyłeczki :)
Ruch jest bardzo ważny dla naszego organizmu, szczególnie, że wiele z nas prowadzi siedzący tryb życia, oczywiście nie chodzi tu o jakieś niesamowicie ciężki ćwiczenia, ale ćwiczenia dostosowane do nas samych, może być to jeden raz w tygodniu chodzenie na basem czy siłownię, może być codzienna joga a może być codzienny spacer, np wysiadamy przystanek bliżej i musimy ten odcinek przejść sami.
Wy same dobrze znacie swoje ciała i dobrze wiecie co dacie radę a co nie, pamiętajcie że nie warto się porywać z "motyką na słońce" bo bardzo szybko stracimy zapał i przestaniemy zupełnie ćwiczyć.
Pamiętajcie że projekt ten jest dla Was i dla Waszego zdrowia więc jeśli coś Wam bardzo nie pasuje, nie możecie się przekonać do czegoś mimo prób to nic na siłę, ale próbować zawsze jest Warto.
Tak jeszcze dodatkowo ponieważ zaczęły się upały, pamiętajmy by smarować się przed wyjściem kremem z filtrem, bo przecież nie chcemy na starość wyglądać jak śliwki suszone ;)
Także nie lenimy się
(dlaczego mój kot ściąga ze stołu podkładki? Bo przecież są takie wygodne)
Tylko się ruszamy :)
niedziela, 24 czerwca 2012
Dbam o siebie: Tydzień 2
I jak po pierwszym nawadniającym tygodniu?
Ja muszę przyznać że było ciężko, ale nie będę się poddawała i dalej się będę starała nawadniać.
Ogromnie cieszy mnie dyskusja w komentarzach i to, że dzielicie się swoją wiedzą na temat zdrowego trybu życia. To bardzo ważne, gdyż ja wszystkiego nie wiem, wiem jedynie małą cząstkę ale z Waszą pomocą możemy żyć jeszcze zdrowiej, ja np zamieniłam kawę rozpuszczalną na naturalną po ostatnich Waszych komentarzach :)
W tym tygodniu będzie trudniej, gdyż wprowadzamy regularne posiłki, na dodatek 5
Nasz organizm lubi regularność, kiedy przyzwyczai się, że w danym momencie otrzyma paliwo do działania, nie będzie sobie tego paliwka w postaci tłuszczyku magazynował tu i ówdzie. Bardzo ważne jest by śniadanie zjeść do godziny po wstaniu z łóżka a kolacje najpóźniej na 3 godziny przed pójściem spać (to jest informacja od innego dietetyka w artykule jest że 1,5 godziny).
Pamiętajmy, że jak będziemy jeść regularnie te 5 posiłków to nie będziemy mieć takich wahań cukru w organizmie, powinno to zapobiec nieoczekiwanym i jakże wielkim atakom słodyczowego głodu, choć z autopsji ja uzależniona od słodyczy mówię że pomogło mi niewiele ale ja jestem ciężkim przypadkiem.
Z to musze powiedzieć że będziemy mieć wtedy o wiele więcej energii do działania a myślę że to bardzo ważne.
Myślę, że świetnie to opisał Jacek Bilczyński, który jest dietetykiem i fizjoterapeutą, a jego artykuł możecie znaleźć TU
Domyślam się że to trudne zadanie, jeszcze śniadanie i kolacje można zjeść w domu za to reszta posiłków już wypada w godzinach pracowych, pamiętajmy jednak że wygospodarowanie czasu na obiad jest bardzo ważne, na drugie śniadanie i podwieczorek możemy natomiast wziąć sobie coś co da się zjeść w większości sytuacji, np pitny jogurt w butelce, jakąś małą sałateczkę, banana, kisiel (teraz są fajne gorące kubki)
No i jak się na to zapatrujecie?
Ja muszę przyznać że było ciężko, ale nie będę się poddawała i dalej się będę starała nawadniać.
Ogromnie cieszy mnie dyskusja w komentarzach i to, że dzielicie się swoją wiedzą na temat zdrowego trybu życia. To bardzo ważne, gdyż ja wszystkiego nie wiem, wiem jedynie małą cząstkę ale z Waszą pomocą możemy żyć jeszcze zdrowiej, ja np zamieniłam kawę rozpuszczalną na naturalną po ostatnich Waszych komentarzach :)
W tym tygodniu będzie trudniej, gdyż wprowadzamy regularne posiłki, na dodatek 5
Nasz organizm lubi regularność, kiedy przyzwyczai się, że w danym momencie otrzyma paliwo do działania, nie będzie sobie tego paliwka w postaci tłuszczyku magazynował tu i ówdzie. Bardzo ważne jest by śniadanie zjeść do godziny po wstaniu z łóżka a kolacje najpóźniej na 3 godziny przed pójściem spać (to jest informacja od innego dietetyka w artykule jest że 1,5 godziny).
Pamiętajmy, że jak będziemy jeść regularnie te 5 posiłków to nie będziemy mieć takich wahań cukru w organizmie, powinno to zapobiec nieoczekiwanym i jakże wielkim atakom słodyczowego głodu, choć z autopsji ja uzależniona od słodyczy mówię że pomogło mi niewiele ale ja jestem ciężkim przypadkiem.
Z to musze powiedzieć że będziemy mieć wtedy o wiele więcej energii do działania a myślę że to bardzo ważne.
Myślę, że świetnie to opisał Jacek Bilczyński, który jest dietetykiem i fizjoterapeutą, a jego artykuł możecie znaleźć TU
Domyślam się że to trudne zadanie, jeszcze śniadanie i kolacje można zjeść w domu za to reszta posiłków już wypada w godzinach pracowych, pamiętajmy jednak że wygospodarowanie czasu na obiad jest bardzo ważne, na drugie śniadanie i podwieczorek możemy natomiast wziąć sobie coś co da się zjeść w większości sytuacji, np pitny jogurt w butelce, jakąś małą sałateczkę, banana, kisiel (teraz są fajne gorące kubki)
No i jak się na to zapatrujecie?
niedziela, 17 czerwca 2012
Dbam o siebie: Tydzień 1
Kochane postanawiające zadbać o siebie, pomyślałam, że posty z projektu dbam o siebie będę wstawiała w niedziele, byście wiedziały z czym jutro zaczynacie :)
Mam nadzieję że macie dobre nastawienie, ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć program "seksi dieta" i powiem Wam że były tam właśnie te nawyki które ja znam więc mam nadzieję że niebawem będziemy seksi :)
Pamiętajcie by się poważyć i pomierzyć (te osoby co mają potrzebne przybory) oraz by się ocenić, ankieta z pytaniami znajduje się tu
No to zaczynamy tydzień pierwszy NAWADNIANIE
Oczywiście media o tym trąbią i wszyscy o tym wiedzą że powinno się pić 1,5-2 litry wody dziennie, ale czy tyle pijemy? Jeśli tak to wspaniale, nie musicie nic zmieniać tylko robić tak dalej, jak ja na to dogłębniej popatrzę to czystej wody (nie wliczamy tu kawki, herbatki, soków czy kompotów) piję około pół litra dziennie tylko niestety.
W tym tygodniu zaczynamy od nawadniania i to nawadnianie ma już z nami zostać na zawsze.
Jeśli ktoś nie lubi smaku wody może sobie wrzucić do szklanki plasterek cytryny lub pomarańczy (ale nie pić sztucznych smakowych wód).
Jeśli ktoś oprócz wyrobienia zdrowych nawyków chce stracić pare kilo to pamiętajcie że woda fajnie zapełnia żołądek, dzięki czemu jak wypijemy szklankę przed posiłkiem nie zjemy tak dużo.
A teraz postaram się wytłumaczyć Wam sensowność tego, otórz nasze organizmy zatrzymały się na epoce kamienia łupanego, nie fizycznie że tak powiem ale psychicznie (o ile organizm może mieć psychikę), organizm kawki i herbatki tudzież innych dziwnych napojów nie uznaje za nic co daje wode, dla niego liczy się woda i tylko woda, jak jej nie dostarczamy to myśli sobie, że nastała pora sucha, nie ma deszcze, co więc trzeba zrobić? Trzeba zmagazynować zapasy tej wody, no skoro taka susza to z pewnością się przydadzą, dlatego też nasz orgaznizm każdą najmniejszą kropelkę wody jaką wypijemy magazynuje, a gdzie w naszych kostkach nadgarstkach lub innych częściach ciała. Nie wiem czy zdarzyło Wam się mieć wrażenie że jesteście spuchnięci, mi tak moje kostki diametralnie zwiększają swoją objętość gdy za mało pije. Pamiętajcie też aby organizm oddał tą niepotrzebną wodę potrzeba trochę czasu (ile zależne to jest już od poszczególnych organizmów) nie bedzie to tak po pierwszym tygodniu trzeba troszkę dłużej się nawadniać aby nasz organizm tą wodę usunął, by w końcu do niego dotarło, że koniec pory suchej mamy porę mokrą i magazyny które zgromadził nie są już potrzebne.
Kiedyś zbadałam się na specjalistycznym aparacie do mierzenia tkanki tłuszczowej itp rzeczy przy odchudzaniu i wiecie co miałam 3 kg nagromadzonej zakamuflowanej wody w organizmie po 3 miesiącach nawadniania moje nagromadzenie wody to było pół kilo (czyli miałam już 2,5 kg mniej).
No to byłoby na tyle, rozpisałam się ale chciałam Wam dokładniej opisać jak ważne jest nawadnianie, nie mówiąc już o poprawie całego funkcjonowania naszego organizmu.
Dziś jeszcze można dołączyć z nami do projektu, a Wy jak się czujecie i jakie macie nastawienie? Ja zakupiłam wczoraj duuuuużo wody :)
Mam nadzieję że macie dobre nastawienie, ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć program "seksi dieta" i powiem Wam że były tam właśnie te nawyki które ja znam więc mam nadzieję że niebawem będziemy seksi :)
Pamiętajcie by się poważyć i pomierzyć (te osoby co mają potrzebne przybory) oraz by się ocenić, ankieta z pytaniami znajduje się tu
No to zaczynamy tydzień pierwszy NAWADNIANIE
Oczywiście media o tym trąbią i wszyscy o tym wiedzą że powinno się pić 1,5-2 litry wody dziennie, ale czy tyle pijemy? Jeśli tak to wspaniale, nie musicie nic zmieniać tylko robić tak dalej, jak ja na to dogłębniej popatrzę to czystej wody (nie wliczamy tu kawki, herbatki, soków czy kompotów) piję około pół litra dziennie tylko niestety.
W tym tygodniu zaczynamy od nawadniania i to nawadnianie ma już z nami zostać na zawsze.
Jeśli ktoś nie lubi smaku wody może sobie wrzucić do szklanki plasterek cytryny lub pomarańczy (ale nie pić sztucznych smakowych wód).
Jeśli ktoś oprócz wyrobienia zdrowych nawyków chce stracić pare kilo to pamiętajcie że woda fajnie zapełnia żołądek, dzięki czemu jak wypijemy szklankę przed posiłkiem nie zjemy tak dużo.
A teraz postaram się wytłumaczyć Wam sensowność tego, otórz nasze organizmy zatrzymały się na epoce kamienia łupanego, nie fizycznie że tak powiem ale psychicznie (o ile organizm może mieć psychikę), organizm kawki i herbatki tudzież innych dziwnych napojów nie uznaje za nic co daje wode, dla niego liczy się woda i tylko woda, jak jej nie dostarczamy to myśli sobie, że nastała pora sucha, nie ma deszcze, co więc trzeba zrobić? Trzeba zmagazynować zapasy tej wody, no skoro taka susza to z pewnością się przydadzą, dlatego też nasz orgaznizm każdą najmniejszą kropelkę wody jaką wypijemy magazynuje, a gdzie w naszych kostkach nadgarstkach lub innych częściach ciała. Nie wiem czy zdarzyło Wam się mieć wrażenie że jesteście spuchnięci, mi tak moje kostki diametralnie zwiększają swoją objętość gdy za mało pije. Pamiętajcie też aby organizm oddał tą niepotrzebną wodę potrzeba trochę czasu (ile zależne to jest już od poszczególnych organizmów) nie bedzie to tak po pierwszym tygodniu trzeba troszkę dłużej się nawadniać aby nasz organizm tą wodę usunął, by w końcu do niego dotarło, że koniec pory suchej mamy porę mokrą i magazyny które zgromadził nie są już potrzebne.
Kiedyś zbadałam się na specjalistycznym aparacie do mierzenia tkanki tłuszczowej itp rzeczy przy odchudzaniu i wiecie co miałam 3 kg nagromadzonej zakamuflowanej wody w organizmie po 3 miesiącach nawadniania moje nagromadzenie wody to było pół kilo (czyli miałam już 2,5 kg mniej).
No to byłoby na tyle, rozpisałam się ale chciałam Wam dokładniej opisać jak ważne jest nawadnianie, nie mówiąc już o poprawie całego funkcjonowania naszego organizmu.
Dziś jeszcze można dołączyć z nami do projektu, a Wy jak się czujecie i jakie macie nastawienie? Ja zakupiłam wczoraj duuuuużo wody :)
czwartek, 23 lutego 2012
Dieta zalecenia ogólne
Ponieważ wiele z Was pyta się mnie o moją dietę, napisze o zaleceniach ogólny. Do tych zaleceń stosujemy się przez cały tydzień, dodatkowo w tygodniu możemy zrobić sobie 2 dni z diet które przedstawiałam i które były dokładnie rozpisane. Tu same sobie komponujecie co danego dnia chcecie zjeść, a to co napiszę są to ogólne ramy i zalecenia.
Pamiętajmy, że w ciągu dnia trzeba wypić przynajmniej 1,5 litra wody dziennie a najlepiej 2, pamiętajmy, że ma to być woda mineralna a nie źródlana. Jeśli dopada nas głód dużo pijemy, lub zjadamy owoc, nie wolno się głodzić bo to niczemu nie służy a organizm sobie odbije później 2 krostnie. Przynajmniej 2 razy w tygodniu staramy się zjeść rybę, a najlepiej częściej. Nie jemy ziemniaków, ryżu, makaronu, białego pieczywa i potraw mącznych. Pijemy zieloną i czerwoną herbatę bądź zioła, kawę maksymalnie raz dziennie. I rzecz najważniejsza jadamy regularne 5 posiłków dziennie. Dzięki temu nasz organizm nie będzie magazynował tłuszczyku, bo po jakimś czasie się zorientuje że dostaje paliwo więc to co ma może spożytkować.
ŚNIADANIE
2 grzanki razowe, bądź 2 kromki razowego chleba, zamiast masła używamy serka naturalnego bądź jogurtu, do tego chuda wędlina i dużo warzyw. Możemy zamiast mięsa zjeść serek wiejski z warzywami bądź owocami.
DRUGIE ŚNIADANIE
Szklanka naturalnego soku owocowego, pamiętajmy by w sklepie wybierać sok 100% bez dosładzania, lub 1-2 owoce (oczywiście owoce są różnej wielkości, jako jeden owoc liczymy 1 jabłko, 1 pomarańcz, 1 grejfrut, 1 gruszka,2 mandarynki, 2 kiwi, szklanka poziomek, malin czy jeżyn, 2 plastry ananasa czy melona)
OBIAD
Warzywa gotowane czy pieczone czy warzywa na patelnię (tu sprawdzamy czy nie mają w sobie już tłuszczu bo niektóre mają) lub sałatka surowe warzywa z oliwą. Do tego chuda ryba lub mięso, mogą być też owoce morza. Jogurt, kefir bądź maślanka z otrębami.
PODWIECZOREK
Naturalny sok owocowy bądź 1-2 owoce
KOLACJA
Praktycznie taka jak obiad, ryba lub mięsko a do tego warzywa. Jogurt, kefir bądź maślanka z otrębami.
Pamiętamy by od posiłku odchodzić nie napchanym na maxa tylko z lekkim niedosytem, ale też nie głodnym. Do sałatek nie dodajemy majonezu, a oliwę. Sposób przygotowania mięsa czy ryby jest dowolny, może być gotowane, bieczone lub smażone na oliwie, ważne by maksymalnie 2 łyżki oliwy dziennie spożywać. Ta dieta jest pełnowartościowa, dostarcza organizmowi ok 1400-1500 kalorii, ja na niej gubiłam ok kilograma w tydzień, teraz jestem o 8 kg lżejsza niż byłam w połowie grudnia.
Wszystkim chcącym zgubić kilogramy życzę powodzenia.
A jeszcze jedno oprócz diety ćwiczę 3 razy w tyg po godzinie, dodatkowo codziennie chodzę na min godzinne spacery, więc warto też pamiętać o aktywności fizycznej.
Pamiętajmy, że w ciągu dnia trzeba wypić przynajmniej 1,5 litra wody dziennie a najlepiej 2, pamiętajmy, że ma to być woda mineralna a nie źródlana. Jeśli dopada nas głód dużo pijemy, lub zjadamy owoc, nie wolno się głodzić bo to niczemu nie służy a organizm sobie odbije później 2 krostnie. Przynajmniej 2 razy w tygodniu staramy się zjeść rybę, a najlepiej częściej. Nie jemy ziemniaków, ryżu, makaronu, białego pieczywa i potraw mącznych. Pijemy zieloną i czerwoną herbatę bądź zioła, kawę maksymalnie raz dziennie. I rzecz najważniejsza jadamy regularne 5 posiłków dziennie. Dzięki temu nasz organizm nie będzie magazynował tłuszczyku, bo po jakimś czasie się zorientuje że dostaje paliwo więc to co ma może spożytkować.
ŚNIADANIE
2 grzanki razowe, bądź 2 kromki razowego chleba, zamiast masła używamy serka naturalnego bądź jogurtu, do tego chuda wędlina i dużo warzyw. Możemy zamiast mięsa zjeść serek wiejski z warzywami bądź owocami.
DRUGIE ŚNIADANIE
Szklanka naturalnego soku owocowego, pamiętajmy by w sklepie wybierać sok 100% bez dosładzania, lub 1-2 owoce (oczywiście owoce są różnej wielkości, jako jeden owoc liczymy 1 jabłko, 1 pomarańcz, 1 grejfrut, 1 gruszka,2 mandarynki, 2 kiwi, szklanka poziomek, malin czy jeżyn, 2 plastry ananasa czy melona)
OBIAD
Warzywa gotowane czy pieczone czy warzywa na patelnię (tu sprawdzamy czy nie mają w sobie już tłuszczu bo niektóre mają) lub sałatka surowe warzywa z oliwą. Do tego chuda ryba lub mięso, mogą być też owoce morza. Jogurt, kefir bądź maślanka z otrębami.
PODWIECZOREK
Naturalny sok owocowy bądź 1-2 owoce
KOLACJA
Praktycznie taka jak obiad, ryba lub mięsko a do tego warzywa. Jogurt, kefir bądź maślanka z otrębami.
Pamiętamy by od posiłku odchodzić nie napchanym na maxa tylko z lekkim niedosytem, ale też nie głodnym. Do sałatek nie dodajemy majonezu, a oliwę. Sposób przygotowania mięsa czy ryby jest dowolny, może być gotowane, bieczone lub smażone na oliwie, ważne by maksymalnie 2 łyżki oliwy dziennie spożywać. Ta dieta jest pełnowartościowa, dostarcza organizmowi ok 1400-1500 kalorii, ja na niej gubiłam ok kilograma w tydzień, teraz jestem o 8 kg lżejsza niż byłam w połowie grudnia.
Wszystkim chcącym zgubić kilogramy życzę powodzenia.
A jeszcze jedno oprócz diety ćwiczę 3 razy w tyg po godzinie, dodatkowo codziennie chodzę na min godzinne spacery, więc warto też pamiętać o aktywności fizycznej.
czwartek, 9 lutego 2012
Dieta na wzmocnienie
Ponieważ zimowo jest to i wzmocnienie się przyda, dieta znakomita też dla kobiet przed trudnymi dniami, bo wiadomo, że wtedy organizm jest osłabiony
Śniadanie
Drugie śniadanie
Obiad
Podwieczorek
Kolacja
Przepis na sałatkę po korsykańsku
Pomidory pokroić w plastry i ułożyć na półmisku, na każdym plastrze pomidora położyć po kawałku białego sera, posypać drobno pokrojonym czosnkiem, cebulą, pietruszką, kaparami i oliwkami. Skropić oliwą i doprawić.
No to Wam dziś naprodukowałam postów, ale muszę sobie odbić tą posuchę internetową ;)
Śniadanie
- Szklanka wody z sokiem z cytryny i dwoma łyżkami miodu
- 2 kromki razowego chleba z chudym twarożkiem z rzodkiewką i szczypiorkiem
Drugie śniadanie
- Szklanka soku pomarańczowego
- Mały jogurt naturalny
Obiad
- Udko kurczaka pieczone w ziołach
- Sałata z sosem jogurtowo-czosnkowym
- Szklanka soku pomidorowego
Podwieczorek
- Jakiś owoc
- Szklanka maślanki lub kefiru z otrębami
Kolacja
- Sałatka pomidorowa po korsykańsku z chudym białym serem
- Sok wielowarzywny
Przepis na sałatkę po korsykańsku
- 2 pomidory
- biały ser
- 1/2 cebuli
- 2 ząbki czosnku
- natka pietruszki
- 1 łyżka kaparów
- 6 czarnych oliwek
- 2 łyżki oliwy z oliwek
Pomidory pokroić w plastry i ułożyć na półmisku, na każdym plastrze pomidora położyć po kawałku białego sera, posypać drobno pokrojonym czosnkiem, cebulą, pietruszką, kaparami i oliwkami. Skropić oliwą i doprawić.
No to Wam dziś naprodukowałam postów, ale muszę sobie odbić tą posuchę internetową ;)
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Dieta na szczupłą talię
No i przedstawiam Wam kolejną dietę, jest ona również 2-dniowa
Śniadanie
- 2 kromki chleba razowego z chudą wędliną i warzywami
- szklanka kawy czy herbaty
Drugie śniadanie
- owoc (u mnie jednego dnia było to jabłko, drugiego grejpfrut, ale może być jakiś inny owoc)
- szklanka joguru naturalnego

Obiad
- Pierś z kurczaka w occie winnym
- Warzywa na patelnię
- Czerwona lub zielona herbata

Podwieczorek
- Szklanka maślanki
Kolacja
- Sałatka grecka
- czerwona lub zielona herbata

środa, 18 stycznia 2012
Dieta poprawiająca przemianę materii
A oto śniadanko:

Czas na drugie śniadanko
A oto i obiadek
brokuły, można je zmiksować i zrobić zupę krem
ryba w sosie greckim
Na podwieczorek
jest to sałatka z tuńczyka
Pamiętajcie, że ten jadłospis jest jedynie na 2 dni nie na więcej.
I specjalnie na prośbę Tusi przepis na rybę w sosie greckim (2 porcje):
Składniki:
Warzywa obrać, umyć, zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę pokroić. Rozgrzać oliwę w rondlu i podsmażyć starte warzywa. Lekko posolić po kilku minutach przykryć naczynię. Po kilku minutach podlać 1/4 szklanki wody i dalej dusić, aż do miękkości. Cebulę uprażyć na patalni na złoty kolor i dodać do rondla z warzywami. Dodać przyprawy zalać 1/4 wody i znów poddusić, nastepnie dodać koncentrat pomidorowy i dusić na małym ogniu mieszając co jakiś czas.
Na patelni rozgrzać oliwę i usmażyć rybę, posolić. Ułożyć w półmisku na zmianę warzywa ryba warzywa i postawić do ostygnięcia.
SMACZNEGO

- kromka razowego chlebka
- szklanka kefiru
- 2 kiwi
- filiżanka czerwonej herbaty
Czas na drugie śniadanko

- szklanka jogurtu naturalnego
- 2 suszone śliwki
- 1 gruszka
A oto i obiadek


Na podwieczorek
- maślanka
- 2 suszone śliwki
- pół jabłka

jest to sałatka z tuńczyka
Pamiętajcie, że ten jadłospis jest jedynie na 2 dni nie na więcej.
I specjalnie na prośbę Tusi przepis na rybę w sosie greckim (2 porcje):
Składniki:
- 400g filet z ryby
- 2 średnie marchewki
- 2 średnie pietruszki
- mały seler
- 2 cebule
- słoik koncentratu pomidorowego
- liść laurowy
- kilka ziaren pieprzu
- 2 ziarenka ziela angielskiego
- sól
- pieprz
- 2 łyżki oliwy
- 0,5 szklanki wody
Warzywa obrać, umyć, zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę pokroić. Rozgrzać oliwę w rondlu i podsmażyć starte warzywa. Lekko posolić po kilku minutach przykryć naczynię. Po kilku minutach podlać 1/4 szklanki wody i dalej dusić, aż do miękkości. Cebulę uprażyć na patalni na złoty kolor i dodać do rondla z warzywami. Dodać przyprawy zalać 1/4 wody i znów poddusić, nastepnie dodać koncentrat pomidorowy i dusić na małym ogniu mieszając co jakiś czas.
Na patelni rozgrzać oliwę i usmażyć rybę, posolić. Ułożyć w półmisku na zmianę warzywa ryba warzywa i postawić do ostygnięcia.
SMACZNEGO
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































