środa, 4 września 2019

Co warto zobaczyć w Turcji

Gdzie byłam, kiedy mnie nie było? Urlopowałam się w Turcji, ale jeśli już znacie mnie z bloga od dłuższego czasu to nie dla mnie leżenie na leżaku przez cały tydzień, ja bardzo lubię morze i taki dwugodzinny spacer nad nim jest dla mnie jak najbardziej przyjemny, jednak po tych dwóch godzinach zaczynam się nudzić i kombinować co by tu jeszcze można było zobaczyć. Moi towarzysze podróży mają podobnie, tzn. mój mąż ma zdecydowanie szybszą zdolność nudzenia się i po pół godzinie na plaży z nudów zaczyna robić pompki. Ala natomiast po pół godzinie zaczyna na plaży malować kamienie. Dodam, że w Turcji sa idealnie się nadające do malowania kamienie - przetestowała.


Aby więc się nam nie nudziło postanowiliśmy pojechać na wycieczkę objazdową, tym razem wybraliśmy biuro podróży Itaka (stałam się leniwa i nie chce mi się samej kombinowac jak gdzies dojechac i rezerwować hoteli). Nasza wycieczka nazywała sie orient extra i co tu dużo mówić była naprawde extra.

Pierwszego dnia wylądowaliśmy w Antalay, to o której godzinie sie tam wyląduje zależy od samolotu my byliśmy tam już wcześnie rano, więc poszliśmy zwiedzać. Piękna turystyczna miejscowość, bardzi przystępne ceny, szczególnie jeśli chce sie zakupić jakies ubrania. Możliwość popłynięcia statkiem, przyjemna starówka. Tego dnia oczywiście obeszkiśmy starówkę w zdłuż i wszesz (wszakrze mój mąż byl nam przewodnikiem - a kiedy on przewodzi zawsze jest intensywnie).

 Turcy bardzo lubią zwierzęta psy a w szczególności koty można spotkać wszędzie, są bardzo przyjacielskie. Ala wygłaskala chyba ze 100 kotów, a mieszkają one w takich oto domkach.

Kolejnego dnia już z całą wycieczką pojechaliśmy do Pammukale, wodne tarasy zrobiły na mnie ogromne wrażenie, było naprawdę fantastycznie. Wchodzi się tam boso, pamiętajcie jesli jedziecie gdy jest ciepło by wziąć coś na glowę oraz posmarowac się kremem z filtrem.

Następnie przejechaliśmy do HIERAPOLIS, gdzie znaleźć można między innymi pięknie zachowany teatr. W trakcie wycieczki widzieliśmy wiele teatrów, jednak ten podobał mi się najbardziej.

 Kolejnego dnia pojechaliśmy do EFEZU, jednego z największych i najlepiej zachowanych starożytnych miast. Naprawde warto to zobaczyć. Na zdjęciu poniżej biblioteka Celsusa.

Po drodze zwiedzając SELCUK gdzie według wierzeń oststnie lata życia spędziła Matka Boska (można tam było napisać prośbę do niej i przywiesić na tablicy), przejecvhaliśmy do PERGAMONU – jednego z najsławniejszych miast starożytnego świata, które było ważnym ośrodkiem kultury, handlu i medycyny w rejonie Morza Śródziemnego.

 Wjechaliśmy też kolejką górką na Asklepion, był wtedy duży wiatr i bardzo bujało wagonikami.

Następnego dnia zwiedzaliśmy Troję i choć nazwa zapewne mówi nam najwięcej tak naprawdę wcale nie było tam aż tak dużo do zwiedzania, nie jest w tak dobrym stanie jak porzednie miasta. No ale można wejść do konia trojańskiego ;)

Tego dnia promem przeprawiliśmy się przez cieśnine Dardanele.

Następnego dnia nastąpiło zwiedzanie STAMBUŁU: rozpoczete od oglądania Hagia Sophia

 Oczywiście nie mogliśmy pominąć Błękitnego Meczetu.

Tym razem statkiem płynęliśmy przez cieśnię Bosfor, tu widoki były niesamowite. Zdecydowanie warto.

Kolejny dzień to stolica Turcji Ankara i Mauzoleum Ataturka


Po drodze do Kapadocji zahaczyliśmy jeszcze o ogromne słone jezioro, po który tez pochodziliśmy bosymi stópkami, aby przejechać do podziemnego miasta, w którym, w niektórych korytarzach było naprawdę ciasno. Jak widzicie nawet moja Ala musiała uważać na głowę.


Sama Kapadocja chyba urzekła nas najbardziej, niesamowite skały, cudonwe widoki.

A największą atrakcją naszej wycieczki był lot balonem, nie da się tego opisać.

Oczywiście oprócz tego była turecka noc z tańcami ;) oraz dużą integracją grupy ;) Obejrzeliśmy też taniec derwiszów. Jednak te atrakcje blakły przy locie balonem, który wspominamy cały czas. Jeśli macie tę możliwość zdecydowanie warto.

Po tych wielkich atrakcjach powróciliśmy do Antalay i już na własną rękę postanowiliśmy zwiedzać resztę.  Wodospad arbuzowy, delfinarium i cudowne starożytne miasto Perge, a także muzeum, te wszystkie punkty były warte obejrzenia.



Czy warto wybrać się na taką wycieczkę? Moim zdaniem jak najbardziej, jeśli lubi się zwiedzać, lubi się dużo zobaczyć, lubi się chodzić i poznawać historię i kulturę.

Turcja jest piękna, ludzie są przemili, a na takich wycieczkach można się naprawde dużo nauczyć.

A Wy chcielibyście odwiedzić Turcję?

Pozdrawiam

Diana




wtorek, 3 września 2019

Sal z flamingiem część 2

Wspólne haftowanie zdecydowanie motywuje, choć przez 2 tygodnie byłam na urlopie to mój flaming zyskał już nogi ;) Druga odsłona Salu oraganizowanego przez Anię.

Wzór haftu udostępnia nam



Mają obecnie w swojej ofercie ciekawe wzory haftów, ja czekam na coś Świątecznego ;)

Przyznam szczerze, że obrazek bardzo mi sie podoba, zastanawiam się już gdzie go powiesić w moim domu gdy będzie skończony. Idzie powoli ale ważne, że do przodu ;) 

Miłego dnia i łatwego powrtotu do zajęć szkolnych ;)
Pozdrawiam Was serdecznie

Diana



wtorek, 13 sierpnia 2019

Malowana torebka - farby do tkanin usychające pod wpływem temperatury ;(

Do uszycia tej torebki skłoniło mnie wyzwanie jakie odbywa się w Szufladzie a mianowicie Art Deco. Długo zastanawiałam się co by na nie przygotować, aż w końcu stwierdziłam, że zrobię coś, co mi się najbardziej z tym tematem kojarzy. Mnie kojarzy się z tym geometryczna symetria, namalowałam więc na tkaninie geometryczny obrazek. Na zdjęciach chyba nie widać, ale są tam 2 odcienie granatu, a kontury postanowiłam pomalować złotą farbą. Nie spodziewałam się jednak, że ona już odrobinę przeschła i nie wygląda już tak jak powinna. Także kontury są z pewnymi grudkami. Torebka sama w sobie podoba mi się i myślę, że będę ją nosić do różnych stylizacji - jedno wiem na pewno takiej nikt nie będzie miał. 

 Jeśli lubicie ten styl to koniecznie weźcie udział w tym wyzwaniu, można to zrobić do końca miesiąca.

A Wy nosilibyście taką torebkę?


środa, 7 sierpnia 2019

Misie szyją się - czyli mój bezpłatny kurs szycia zabawek w końcu się rozpoczął

1 sierpnia w końcu rozpoczął się długo wyczekiwany kurs szycia zabawek dla początkujących, wbrew moim czarnym przewidywaniom serwery nie padły, a moi wspaniali uczestnicy kursu otrzymali pierwszą lekcję. Wiecie co? Są już pierwsze uszyte przez nich Misie, ja cieszę się jak dziecko widząc kolejne śliczne Misiaki ;) Pierwsza lekcja jest bardzo prosta, a mój film instruktażowy pokazuje krok po kroku jak uszyć Misiaka.

 


Jeśli chcecie otrzymać na niego wykrój wystarczy, że zapiszecie się na kurs. Lekcji będzie 6 i co 2 tygodnie dostaniecie nowy filmik instruktażowy, jak wykonać daną maskotkę, oczywiście poziom trudności z lekcjina lekcję wzrasta. Ależ jestem tym wszystkim przejęta, pamiętajcie, że zapisać się można tylko do 14 sierpnia.

 


A oto jakie śliczne Misie zostały uszyte przez niektórych uczestników kursu:

 Uroczy Misio uszyty przez Ewę




 Ania z pomocą córki zrobiła Misio-kotka 


 Słodziak z klapniętym uszkiem w sam raz do tulania zrobiony przez Agnieszkę


 Ania uszyła Pannę Misię Hanię, czyż nie jest urocza?

Jola natomiast zaszalała i uszyła całą brygadę Misiów ;) 

 Cudny haftowany Misio od krejzoloove

 Marta uszyła aż 3 Misiaki, a kolorować pomagał jej synek, brawo!

 Ola uszyła takiego ślicznego słodziaka ;)

Karolina natomiast całą rodzinkę Misiów, bardzo podoba mi się pomysł z misiem w serduszka ;)


Justyna uszyła tulimisie

Roma stworzyła zoelonego, wiosennego Misia

Joasia natomiast wspaniałą Misię Krysię

Prawda, że są śliczne?

 

wtorek, 30 lipca 2019

Jest lato to i wieloryb być musi ;)

Co lato wraz z promykami słoneczka muskającymi moją twarz, wszakże jeżdżę rowerem ciągle, nachodzi mnie chęć na morskie, marynistyczne klimaty. Uwielbiam motywy kotwic, marynarskich pasów i oczywiście takich cudownych zwierzaków jak wieloryby, koniki morskie, czy muszelki.


Tym razem postanowiłam uszyć wielorybka na wyzwanie Szuflady, z szuflady wyciągamy jeans i szyjemy z niego co tylko chcemy, w sumie nie musimy szyć możemy sklejać, skręcać lub co kto woli. Ja z jeansu uszyłam wieloryby.


Wielorybki mają haftowane buzie ;) są milutkie, mięciutkie i całkiem spore.


A ponieważ obecnie trwa akcja oddawania zabawek dla dzieci z Przylądka Nadziei, dzieci te muszą walczyć z bardzo niemiłymi chorobami, to jeden z moich wielorybów poleci własnie tam ;)



Prawda, że od razu czuć lato gdy się na nie patrzy? Moim marzeniem jest zobaczyć wieloryba na żywo, może kiedyś się spełni ;)



Miłego słonecznego, ale nie okropnie upalnego lata wam życzę i troszkę odpoczynku i by to słoneczko dało nam dużo witaminki D ;) Ja już z niecierpliwością czekam na swój urlop, a że jak wiecie uwielbiam planować, to przy okazji planuję już ferie, oczywiście wszystko jak najbardziej aktywnie.

Uściski dla osób, które do mnie zaglądają.

Diana

wtorek, 23 lipca 2019

O tolerancji słów kilka bo mi sie zebrało i wylało...

Tak bardzo zasmuca mnie ludzka nietolerancja ;( nie mówię tu nawet o paradzie równości, która jest skrajnym przypadkiem nietolerancji i po prostu serce boli, kiedy słucha się co takiego się tam działo, ale mówię o zwykłym prostym życiu kiedy osoby, uchodzące za ekspertów, mówiące fajne mądre rzeczy zauważają, że ktoś robi/ma inaczej. Wtedy zaczyna się nagonka na te osoby, a inni ślepo wierzący w daną ideę idą za tym i plują. Naprawdę nie wiem skąd się to wszystko bierze, jeśli jesteśmy fajnym ekspertem w danej dziedzinie, to może pokazujmy jak coś zrobić dobrze, w dobry – fajny sposób a nie oceniajmy, że ktoś inny zrobił źle. Nosiłam się z zamiarem napisania tego postu od parady równości, leżało mi to gdzieś w głębi serca, a dziś osoba, którą obserwuje dodała na swoim profilu zdjęcia celebryty, który robi coś inaczej niż ta dana osoba sobie zaplanowała. Posypał się hejt, oskarżenia, obrażanie.  Nie wiem czemu nie przychodzi do głowy ludziom, że ktoś może robić coś inaczej. Ja na przykład nie lubię buraków, ale nie mówię, że ludzie którzy lubią buraki to są źli czy głupi, oni po prostu lubią co innego. Dlaczego nie możemy uszanować tego, że ktoś lubi coś innego, że ktoś myśli inaczej, lub czuje czy kocha inaczej. Czy jak ktoś zapakuje jedzenie w torbę foliową to oznacza, że jest zły i głupi? Może ta osoba nie wie jakie skutki przynosi plastik dla naszej planety? A może tę torbę foliową ma od jakiegoś czasu i wielokrotnie używa w podróżach? Czy jak ktoś kocha osobę tej samej płci to oznacza, że możemy go obrażać i mówić mu różne przykre rzeczy? Czy jak ktoś je lub nie je mięsa to jest gorszy lub lepszy? Z jakiego powodu uczymy nasze dzieci tej nietolerancji? Dla dzieci każdy jest równy i ten co ma nogi i ten co jeździ na wózku, no może ten wózek jest odrobinę fajniejszy bo taki inny i nikt tego nie ma. Dzieciom tłumaczymy, że jedni są wysocy a inni niscy, że tak już jest i by się nie martwiły, że są najniższe w klasie, z drugiej strony sąsiada nazywamy „kurduplem”. Czemu tak trudno nam przejąć od dzieci taką akceptację świata, że można mieć różne pomysły na jedną rzecz. Można lubić różne rzeczy, albo takie same. Czy jeśli pokażemy, że ktoś zrobił coś gorzej staniemy się fajniejsi? Czy będziemy mieć większe poczucie własnej wartości bo my to tacy wspaniali niby jesteśmy? To poczucie jest bardzo złudne i jeśli ktoś wie ile jest wart, to wie jakie ma przekonania, niezależnie czy jakiś celebryta spakował się w plastik czy bawełniane torby. Co lato pojawiają się posty, a my jesteśmy grubi i też możemy tacy grubi chodzić na plażę, bo jesteśmy fajni mamy przyjaciół, a wy chudzi to jesteście wiecznie niezadowoleni i smutni. A czemu nie pojawiają się posty typu: na plaży są i grubi i chudzi ludzie, są też czasem tacy przeciętni, jedni są smutni, inni są weseli. Jedni mają rodziny, a inni wolą życie w samotności. Jedni kochają koty a inni psy. Jedni dążą do celu za wszelką cenę, inni szybko się poddają, a czy naprawdę ważne jaki mają obwód talii? Czy ważne czy są blondynami czy brunetami, oraz jaki mają kolor oczu? A może warto skupić się na sobie, swoich przekonaniach, pozytywnym nawoływaniu do zmian, pokazywaniu jak fajnie coś można robić, bez krytyki tych innych. Z pełną akceptacją. Tak, ja mam inne poglądy, ale nie jestem Tobą, możemy o tym porozmawiać, ale szanuję Cię jako człowieka. Szanujmy siebie i szanujmy innych, niezależnie czy nasze poglądy są takie same, czy też odmienne. 



 Dzisiaj w związku z tym, że tak psychologicznie to nietypowy ogórek dla Was, nietypowy nie oznacza że gorszy. 

Zapraszam do dyskusji jeśli tylko ktoś ma ochotę.

Diana


sobota, 20 lipca 2019

Sal różowy flaming i filmik o kursie szycia




Dziś 20 lipca, a więc pierwsza odsłona Salu oraganizowanego przez Anię, sal nazywa się różowy flaming, ale u mnie jeszcze tego nie widać, bo póki co haftowałam szare elementy.



Wzór haftu udostępnia nam



Kiedyś dostawałam od nich gazetki i pokazywałam je na blogu, kilka wzorów już udało mi się wyhaftować. 




W oststnim z postów Ani czytałam, że jeszcze można dołączyć do salu jeśli tylko ktoś ma ochotę ;)


Wczoraj cały dzień ja biedna atechniczna osoba walczyłam by nagrać dla Was filmik i o ile wydawało sie to proste to niestety część z Was nie słyszała w filmiku głosu, dziś powstała kolejna próba i mam nadzieję, że nie będzie już niespodzianek. 




Jeśli więc ktoś z Was ma jeszczę ochotę nauczyć się szyć zabawki, cały czas zapraszam ;)