sobota, 20 lipca 2019

Sal różowy flaming i filmik o kursie szycia




Dziś 20 lipca, a więc pierwsza odsłona Salu oraganizowanego przez Anię, sal nazywa się różowy flaming, ale u mnie jeszcze tego nie widać, bo póki co haftowałam szare elementy.


Wzór haftu udostępnia nam



Kiedyś dostawałam od nich gazetki i pokazywałam je na blogu, kilka wzorów już udało mi się wyhaftować. 



W oststnim z postów Ani czytałam, że jeszcze można dołączyć do salu jeśli tylko ktoś ma ochotę ;)

Wczoraj cały dzień ja biedna atechniczna osoba walczyłam by nagrać dla Was filmik i o ile wydawało sie to proste to niestety część z Was nie słyszała w filmiku głosu, dziś powstała kolejna próba i mam nadzieję, że nie będzie już niespodzianek. 



Jeśli więc ktoś z Was ma jeszczę ochotę nauczyć się szyć zabawki, cały czas zapraszam ;)


poniedziałek, 15 lipca 2019

Igielnik ze słoiczka po kremie - TUTORIAL

Hej hej, jak wiecie uwielbiam recykling, lubię dawać drugie życie różnym rzeczom i uważam, że wiele fajnych projektów może z tego wyjść, dlatego gdy Magda zaprosiła mnie na gościnne występy do DIY-zrób to sam, postanowiłam pokazać Wam jak zrobić igielnik ze słoiczka po kremie. Poziom bardzo łatwy, moja Ala sama zrobiła swój pojemniczek, nie mam jego zdjecia bo zabrała go ze sobą na wakacje, ale mieszczą się w nim wszystkie ludki z lego ;) i jej wygląda jak torcik ;)

Ale do rzeczy, oto jak będzie wyglądał nasz igielnik ze schowkiem ;)


Potrzebne materiały:
- pusty słoiczek po kremie 
-tkanina
-nitka i igła
- pistolet do kleju
- ozdobne tasiemki
-wypełnienie do zabawek lub wata
-sztuczne kwiaty do ozdoby

 Po dokładnym oczyszczeniu słoiczka, odkręcamy nakrętkę i na tekturze ją odrysowujemy , po czym wycinamy.


 Przykładamy wycięty okrąg do tkaniny i wycinamy z niej koło większe o ok 2 cm od tektury.


 Dookoła koła szyjemy ściegiem fastrygowym, tak oby później można było ściągnąć nitkę.


 Wkładamy wypełnienie do zabawek, na to tekturę i zaciągamy nić. Dzięki temu powstanie nam poduszeczka.


 Przyklejamy klejem na gorąco naszą „poduszeczkę do wieczka słoiczka.

  
Wycinamy prostokąt z tkaniny, musi on być po o 2 cm większy niż wysokość słoiczka, aby można było podwinąć brzegi.

  
Zaprasowujemy brzegi, a po sprawdzeniu, że wysokość pasuje przyklejamy do naszego słoiczka.


Teraz nakręcamy nakrętkę by sprawdzić czy wszystko pasuje, jak widzicie widać szparę w nakrętce, możemy ją okleić ozdobną tasiemką.


Teraz możemy ozdobić nasz słoiczek jak tylko chcemy, ja przykleiłam sztuczne kwiaty.

  
 Ja w swoim będę trzymała klipsy, które pomagają mi w szyciu, a o których pisałam kiedyś na blogu, w poście w którym polecałam różne szyciowe akcesoria. 


Prawda, że proste a efekt jest fajny? Oczywiście w zależności od wielkości słoiczka może on być na różne drobiazgi, mniejsze i większe. Myslę też, że to bardzo fajny pomysł na opakowanie np ręcznie robionej biżuterii ;)
Ja natomiast dziękuję za zaproszenie na bloga DIY-zrób to sam
Pozdrawiam
Diana

niedziela, 7 lipca 2019

Różowo mi

Bardzo Wam dziękuję za tyle przemiłych komentarzy pod ostatnim postem, niezmiernię się cieszę, że tyle osób chce nauczyć się szyć zabawki, lub po prostu mnie wspiera w moim pomyśle. Te wszystkie komentarze dodają mi skrzydeł i chęci do pracy ;) 


Dziś pokażę Wam moje oststnie prace, jakoś tak różowo u mnie, ale ja uwielbiam ten kolor. Na początek moja poduszka szop indianin, jest ona rysowana markerem do tkanin, no i poszewka na poduszkę z łabędziami. 


Cały czas szyję też worki na kapcie, idealne dla małych baletnic, małych księżniczek lub po prostu małych dziewczynek. Oczywiście mogą one być personalizowane i w innych kolorach. 


Jeszcze poducha z kotem, uszyta na życzenie mojej Ali. Był to prezent dla jej przyjacółki. I zapowiedź tego co będę tworzyć jutro i co niebawem pojawi się na moim blogu oraz na blogu DIY. Ja uwielbiam recyklingowe projekty, a Wy?

 Jeśli jeszcze ktoś z Was chce dołączyć do wyzwania i nauczyć się szyć zabawki, zapraszam ;)


Pozdrawiam Was cieplutko
Diana

wtorek, 2 lipca 2019

Nastało lato - jak ten czas leci, wakacyjna nerka i wielkie plany...

Nie wiem jak to się dzieje, ale ten czas leci tak szybko, że trudno nadążyć ze wszystkim. Ja zdecydownie nie nadążam z publikowanie postów na blogu, co bardzo widać. Jeśli chcecie być na bieżąco co się u mnie dzieje zapraszam na Instagram i FB, tam co środę staram się prowadzić dla was transmisję na żywo. To taka nowość której się uczę, także transmisje są dość nietypowe, na przykład jestem na transmisji bokiem, albo wszystko jest zamazane, czasami mnie nie słychać, trzeba wiele kreatywności by zrozumieć co się tam dzieje. Ciągle się jednak uczę.

Mam też pomysł założenia grupy ze szkołą szycia zabawek, na pewno pierwsza taka grupa będzie bezpłatna, będę tam udostępniac swoje wykroje i pomagać Wam w tej nauce. Ktoś byłby zainteresowany? 

https://www.subscribepage.com/poprostuszyj

 Kliknij TU

Wszystko jest w fazie pomyslu i powolnego tworzenia, pamiętam, że kiedy ja zaczynałam moją naukę z szyciem szukałam takich grup. Mam nadzieję, że Wy też bylibyście chętni by dołączyć do zabawy i zacząć szyć. Na początku proste projekty a potem coraz trudniejsze. 

No ale przechodząc do tego co chciałam Wam pokazać, to prezentuje wakacyjną nerkę. 

Nerka jest uszyta z tkaniny torebkowej, dosyć sztywnej, więc trzyma fason. Z wyglądu przypomina płótno lub len. Ozdobiona jest chwostami, oraz muszelką z koralikami, przypiętymi do suwaka.
W środku mamy natomiast uroczą błękitną bawełnę w kotwice. Jak wiecie u mnie co lato któlują marynistyczne klimaty ;)

Nerka jest inspiracją na wyzwanie Szuflady "Morskie klimaty" jeśli macie jakies pomysly to koniecznie dodajcie swoje prace, bo fajne nagrody czekają.

Przy okazji pokażę Wam jeszcze kilka nerek jakie uszyłam oststnio.
 Kocham tę tkaninę, a na nerce wygląda super.
Jest też wersja bardziej męsak w aplikacje telefoniczne no i w sowy które tez są według mnie fantastyczne.

Nie wiem czy jeszcze do mnie zaglądacie ale jeśli tak, to podobają Wam się nerki?
Lubicie morskie klimaty?
Macie ochotę dołączyć do grupy i nauczyć się szyć zabawki?
Pozdrawiam
Diana

wtorek, 19 lutego 2019

Wiosenne króliki

Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję wiosnę w powietrzu, moje pierwsze kwiaty w ogrodzie już wystawiają swoje łodygi do słońca, a mnie w tym tygodniu naszło już na dekoracje Wielkanocne, które niebawem będę pokazywać.
Póki co pokażę Wam króliczki, dobrze już u mnie znane, tym razem może jedynie w innych sukienkach i innym całkiem słusznym wzroście.


Mama królik została uszyta już w Wakacje i tak siedziała bardzo samotna. Moja Ala stwierdziła, że przecież jej smutno bo nie ma córki. Pomyślałam wtedy, że w sumie fakt mi też by było smutno jakbym nie miała córki i doszyłam jej małą królisię, w sukience w słodkie króliki.


Alicja była jednak niepocieszona, bo brakowało taty. Co prawda wydedukowała że zapewne teraz jest w pracy ale w końcu powinien wrócić. Nie pozostało mi nic innego jak wczoraj uszyć tatę, oczywiście bardzo eleganckiego, w końcu był w pracy.


Tak oto moje dziecko motywuje mnie do pracy, a że wiadomo, że króliki lubią się rozmnażać zobaczymy co będzie dalej.


Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie. Ja dziś szyję małe radosne Wielkanocne króliczki ;)
Diana

środa, 6 lutego 2019

Miła i miękka kosmetyczka z haftowanym serduszkiem

Kosmetyczka ma nawet serduszko, więc tak walentynkowo to nawet na czasie jestem ;)


U mnie jak zwykle, życie toczy się dość szybko i między szyciem a szyciem planuje kolejne wyjazdy na podbój Świata.

Kosmetyczka powstała jako inspiracja dla Was w wyzwaniu Szuflady guziki ;)


Ja osobiście guziki uwielbiam, wszelkiej maści i rodzaju, a im dziwniejsze tym fajniejsze. Pamiętam, że jako mała dziewczynka przeglądałam guziki mamy, zamknięte w brązowej puszcze i uwielbiałam się nimi bawić. Dokładnie tak samo robi moja Ala tylko, że ja tych guzików mam znacznie więcej niż moja mama, a Ala mi te najładniejsze podkrada ;)

W kosmetyczce, jest całkiem sporo miejsca. Jest ona w kolorze zgaszonego różu i jest bardzo delikatna ;) Ja osobiście uwielbiam takie urocze rzeczy i zawsze cieszą moje oko różne kosmetyczki czy etui ;)
Jeśli ktoś ma ochotę wziąć udział w tym wyzwaniu jest możliwość zgłaszania się do 19 lutego ;)
Pozdrawiam
Diana

środa, 2 stycznia 2019

Kiedy to zleciało...

Nie wiem jak Wam, ale mnie ten ubiegły rok zleciał jak z bicza trzasł. Doprawdy zastanawiam się jak to się stało, że już mamy 2019. Ubiegły rok był dla mnie rokiem spokoju, dochodzenia do siebie i dopiero wejścia powolutku w normalny rytm, który powoli buduję. Oczywiście robiłam wszystko to co kocham, a więc spędzałam czas z rodziną, podróżowałam, szyłam czy czytałam książki.


Oczywiście nie wyobrażam już sobie innego kalendarza niż mój bullet journal, dzięki niemu wszystko mam zaplanowane i od kiedy go posiadam nawet kwiaty w domu mi nie usychają.

W tym roku chyba znów będzie monochromatycznie, jakoś lubię tak po prostu ;)

Z najnowszych uszytków pokażę Wam panią bałwankową. Dopiero co wróciłam z gór, gdzie było mnóstwo pięknego białego śniegu, którego tu mi brakuje.

Pani bałwankowa zaprasza do najnowszego wyzwania Szuflady pod tytułem totalna biel.

Mam nadzieję, że Święta i Nowy Rok spędziliście miło, my byliśmy na nartach na pięknych stokach Karkonoszy. Oczywiście wyskoczyliśmy też na chwile do cudownej Pragi. Zakochałam się w jej starówce, jeśli nie byliście zdecydowanie polecam.



A z okazji Nowego Roku życzę Wam zdrowia, jak ono będzie to reszta się już ułoży ;)
Pozdrawiam
Diana