Dziś będzie post dość osobisty.
Jak zauważyliście ostatnio mnie trochę mniej. Nadal mam dużo zajęć, ale ostatnio miałam też dużo stresów zdrowotnych. Później czas dochodzenia do siebie po operacji (ten czas trwa akurat nadal).
Jeszcze przed moim wyjazdem co Chin o którym trochę czytaliście TU przy okazji opisywania Travel journala wykryto u mnie guza tarczycy. Po samej już podróży (i chyba całe szczęście, bo z wakacji cieszyłam się na całego) dowiedziałam się, że jest to nowotwór złośliwy.
Nie piszę tego byście mnie żałowali, mówili jaka to biedna jestem i że mi współczujecie. No cóż tak wygląda życie i zdarza się. Nie ja pierwsza i nie ja oststnia muszę zmagać się z tym diabelstwem. Pisze to, bo kiedy zdiagnozowano u mnie raka to nagle sporo moich znajomych się ocknęło i zaczęło wykonywać badania, na które do tej pory nie mieli czasu. Wiecie zrobienie jakiegoś tam badania, które się powinno, ale się odwleka. Bo trzeba zwolnić się wcześniej z pracy, bo ciągle się zapomina zadzwonić i umówić.
Dlatego pytam się was, czy zawsze pamiętacie o cytologiach, mamografiach bo już 30 trzasnęło, a może czujecie się od czasu do czasu kiepsko, ale to bagatelizujecie w tym nieustannym pędzie? Mam nadzieję, że zmobilizuję choć małą garstkę do zrobienia badań, tak dla spokojności umysłu na wszelki wypadek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 października 2017
poniedziałek, 23 maja 2016
Pan Pierdziołka spadł ze stołka....
Nie wiem czy znacie Pana Pierdziołkę. Ja w sumie nie znałam, choć książki uwielbiam i wszelkie nowości oglądam, szczególnie te książki dla dzieci, no cóż jestem książkoholiczką. Przygody Pana Pierdziołki odkryłam dopiero kiedy dostałam na niego zamówienie.
Tak wygląda Pan Pierdziołka w moim wykonaniu. Jest słusznych rozmiarów ma 59cm. Mam wielką nadzieję, że będzie miłym towarzyszem zabaw pewnego małego chłopca, który uwielbia książki z jego udziałem. Pan Pierdziołka domyślam się, że w trakcie zabaw będzie czesto spadał z różnych rzeczy, ma więc maszynowo wszyste ręce i nogi, jedynie głowę przyszywałam ręcznie 4 razy, co by jej nie stracił w jakimś trudnym starciu.
Tak wygląda Pan Pierdziołka w moim wykonaniu. Jest słusznych rozmiarów ma 59cm. Mam wielką nadzieję, że będzie miłym towarzyszem zabaw pewnego małego chłopca, który uwielbia książki z jego udziałem. Pan Pierdziołka domyślam się, że w trakcie zabaw będzie czesto spadał z różnych rzeczy, ma więc maszynowo wszyste ręce i nogi, jedynie głowę przyszywałam ręcznie 4 razy, co by jej nie stracił w jakimś trudnym starciu.
poniedziałek, 28 grudnia 2015
I po Świętach o prezentach
Tak jak pisałam, chwila moment i można mówić że jest po Świętach, nie zdążyliśmy pocieszyć się wystarczająco wolnym, a już trzeba znów ruszać do pracy. Achhhhh uwielbiam Święta ale zawsze pozostaje po nich niedosyt, też tak macie?
czwartek, 13 sierpnia 2015
Jak założyć firmę?
Obiecałam wam takiego posta, ale ciągle było mi z nim nie po drodze. Tak naprawdę wiele osób wyraziło chęć przeczytania jak się to robi, ale nie ułatwiliście mi zadania konkretnymi pytaniami.
środa, 24 czerwca 2015
Rękodzieło, a po co ci to?
Bardzo się cieszę, że nie bedzie Wam przeszkadzać gdy od czasu do czasu na moim blogu pojawią się moje przemyślenia, a nie tylko zdjecia i opisy prac jakie zrobiłam.
Dziś chciałabym opisać trudne początki rękodzieła, chciałabym też aby to nie był monolog a raczej dyskusja bo chętnie dowiem się jak było u was.
Dziś chciałabym opisać trudne początki rękodzieła, chciałabym też aby to nie był monolog a raczej dyskusja bo chętnie dowiem się jak było u was.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





