poniedziałek, 11 września 2017

Dawno dawno temu ....w Chinach

Dawno dawno temu byłam projektantką Klubu Twórczych Mam. Był to czas, gdy Ala była jeszcze mała. Z Klubem Twórczych Mam, mam zawsze miłe i ciepłe wspomnienia. Mnóstwo ciekawych tematów, do jakich miałam przyjemność robić inspiracje. Oprócz tego mnóstwo ciepłych i kochanych osób, z którymi pozostaję w przyjaźni do tej pory. Pamiętam, że oprócz inspiracji dzieliłyśmy się choćby przepisami na pyszne dania dla nas i naszych pociech. Klub Twórczych Mam to nazwa, która idealnie oddaje to, co dzieje się również poza łamami tego bloga. 



Zastanawiałam się czy któreś z wyzwań najmocniej zostało w mojej pamięci i trudno jednoznacznie mi coś o tym powiedzieć. Pamiętam, że dziewczyny uwielbiały ciepłe barwy jesieni z pomarańczami i brązami. Ja się w tych kolorach osobiście nie odnajdywałam najlepiej, kochałam wszelkie chłodne barwy, a jesień to były dla mnie fiolety. Myślę jednak,  że właśnie dzięki temu musiałam przekraczać swoje granice, więcej kombinować i obmyślać i chyba w końcu mogę to powiedzieć, że polubiłam te ciepłe barwy. Z pewnością dzięki byciu jedną z projektantek rozwinęłam jeszcze bardziej swoją kreatywność.
Choć mimo zbyt małej ilości czasu zdecydowałam się opuścić ten niezwykły team, to co zyskałam będąc jedną z was na zawsze pozostanie ze mną, dziekuję ;)
Wyzwanie KTM


Myslę, że zawsze miło jest pielęgnować ciekawe wspomnienia. Sama ostatnio założyłam travel journal, by moje wspomnienia z podróży nie uleciały gdzieś daleko.  Zawsze obiecywałam sobie, że po powrocie z podróży założę taki zeszyt, jednak wtedy wpada się w wir pracy i zapomina ciekawostki jakie się widziało. Tym razem mój zeszyt powstawał na bieżąco, będąc ze mną w podróży. 
A oto kilka ujęć z moich wspomnień. 
Na listku są sposoby parzenia herbaty ;) Prawdziwej chińskiej herbaty. 
Ze sobą zabrałam taśmy washi, stemple i oczywiście klej by wszystko przyklejać i opisywać
Armia terakotowa robi zapierające dech w piersiach wrażenie. Niesamowicie jest zobaczyć to na własne oczy. 
Mam nasiona peonii z Luoyang (miasta peonii) ciekawe czy wyrosną ;)
W Shaolin widzieliśmy pokaz sztuk walki, liść bambusa też stamtąd. 
Mnie osobiście bardzo podobał się też rejs po Jeziorze Zachodnim
Herbaciane pola, a może raczej wzgórza robią niesamowite wrażenie, szczególnie o zachodzie słońca. 

No dobrze, poznaliście kilka moich wspomnień z Chin. Jeśli chcecie zobaczyć co wiecej znajduje się w moim travel journalu zapraszam na FILM

Jeśli przyszliście do mnie od Tynki, to szukajcie bardzo tłuściutkiej literki w tekście ;) 
A by odkryć kolejną literkę zapraszam was do Edyty
Być może już domyślacie się jaki bedzie temat wyzwania w KTM. Życzę Wam miłego poszukiwania kolejnych literek i pięknych interpretacji wyzwania.
Diana

34 komentarze:

  1. Piękna pamiątka :)
    Takie pamiętniki z podróży tworzone na bieżąco to świetna sprawa!! :)
    Brakuje nam Ciebie w KTM. Współpraca z Tobą to była sama przyjemność!
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki podróżny zeszyt to świetny pomysł i wspaniała pamiątka :) U mnie kończyło się tak jak pisałaś - tzn. zamiar był, ale po powrocie z urlopu tyle się działo, że nie było już czasu na realizację. A tu świetny patent - zeszyt zabrać ze sobą i tworzyć na bieżąco! Zastosuję :))
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuuudowna wyprawa !!! :)))) Mam nadzieje ,ze opiszesz cos wiecej o tym wyjezdzie :)) Cuudowne wspomnienia macie !! :))) Pozdrawiam Cie Kochana Cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nagrałam filmik z całym travel journalem ale być może jeszcze opiszę miejsca, w których byliśmy

      Usuń
  4. Diano, nie przybyłam od Tynki - tylko prosto do Ciebie! Ten dziennik wspomnień - jest niesamowity. W tym roku proponowałam siostrzeńcowi, by zabawił się w ten sposób podczas wakacji, bo dużo podróżował, ale nie chciało mu się. Po powrocie z wakacji stwierdził, że to ja muszę zrobić jemu taki dziennik podróży. Kiedyś to było normalne, że człowiek był kreatywny i wiele rzeczy zapisywał, wklejał pamiątki i robił cudne zapisy w zwykłym zeszycie. Teraz młodym się nie chce, bo mają telefony, tablety, więc po co się wysilać? A szkoda ! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak szkoda, ja myślę że to będzie wspaniała pamiątka dla Ali, bo ona np też tam rysowała na niektórych stronach. Ona też miałą swój zeszyt i tam wklejała jak mamusia bilety ;)

      Usuń
  5. Cudowny dziennik podróży - też za każdym razem obiecuję, że taki zrobię. Super zabawa - mozna poznać super blogi, idę łapać kolejną literkę! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanej zabawy i czekamy na inspiracje

      Usuń
  6. Ale wspaniała wyprawa!! A zeszyt - rewelacja!! Ja od 2004 r. zapisuje również w zeszytach wszystkie wypady w góry i nad możne (od 2007 r.) Fajnie tak potem poczytać i się pośmiać... i powspominać. Mam same zapiski, bez żadnych wklejek, rysunków itp. Takie rzeczy jak bilety, pocztówki i inne gromadzę w osobnym pudełeczku. Ale pomysł połączenia tego w jednym zeszycie bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pięknie, już dla samego zrobienia takiego zeszytu warto pojechac ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój zeszyt przypomina mi lapbooka. Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł z tym dziennikiem ☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyjątkowa to pamiątka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna pamiątka i tak bardzo wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny travel journal, stanie się piękną pamiątką i fajnie będzie do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja ...takie wspomnienia są niesamowite. A zapisane w takiej jak największy rodzinny skarb:) W twym wykonaniu wszystko jest niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie spisane wspomnienia :) Niewątpliwie miło jest zasiąść po jakimś czasie i napawać się przewracaniem kartek wraz ze wspomnieniami :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna pamiątka ze wspaniałej podróży :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki zeszyt to świetna sprawa, właśnie sobie pomyślałam że mi też by się taki przydał :) a podróż do Chin - marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniała wyprawa i piękna pamiątka z niej. Fajnie się potem wraca do tych wspomnień. Pozdrawiam i troszkę zazdraszczam takiej wyprawy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny sposób na wspomnienia. Nic nie umknie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę wyprawy :) a pomysł na dziennik rewelacyjny :) ja chyba jestem starej daty, bo uwielbiam gromadzić rzeczy i wspomnienia w ten sposób, są rewelacyjnym dodatkiem do zdjęć i wspaniałą pamiątką, również dla naszych dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudny dziennik zazdroszczę wycieczki i sama nabrałam chęci na taką wyprawę :) może już niedługo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie tego ci życzę bo naprawdę warto

      Usuń
  21. Nie robię dzienników, nie lubię pamiętników...ale jak zobaczyłam Twój to nabrałam ochoty spróbować. Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Niesamowity jest ten dziennik!!! A wyprawy zazdroszczę, musiało być naprawdę niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie dzienniki są sto razy lepsze od banalnych albumów ze zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń