piątek, 12 lipca 2013

Zawstydzona

No cóż powinnam pokazać tego posta wczoraj ale niestety ostatnio mam problem z ogarnięciem doby mimo wczesnego wstawania, dziś wstałam o 4 rano i nie nie z własnej nieprzymuszonej woli tylko z woli małego wrednego chochlika.

Zawstydzona bo już bardzo chciałam skończyć sal ale niestety ciągle było coś innego do zrobienia a sal został odkładany i odkładany i mało go powstało, więc muszę się zmobilizować.

 Z zawstydzeniem pokazuję efekty

Muszę przyznać też że jesienią i zimą jakoś łatwiej mi się do haftu zebrać.

Ostatnio moje szalone dosyć dziecko zaczęło natomiast osiągać prędkości światła i jest jeszcze żywsze i jeszcze żwawsze, tu dziś jak jej powiedziałam że idziemy zaraz na spacer po czym poszłam po ubranie dla niej czyli nie było mnie 5 sekund Ala postanowiła zadbać o swoją skórę i posmarowała się kremem na słońce, jak widać mój aparat też nie daje rady z jej szybkością.
Pochwalę się też że byłyśmy z Alą na akcji uszyj jasia tym razem z Pruszkowie, pozdrawiam was serdecznie dziewczyny, uszyłyśmy ponad 60 jasiów.
Zdjęcię

Ciekawa jestem też Waszych efektów hafciarskich widziałam ze już dużo z Was zakończyło sal.

W końcu mam nadzieję udało mi się uporać z linkarzem, niestety internet mobilny nie zawsze chce współpracować jak należy.

   
   


16 komentarzy:

  1. Wyszło śliczne. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  2. Chylę czoła za szycie jaśków, kilkanaście też sama uszyłam - świetna akcja. Samplerek świetny niewiele do końc zostało. I rzeczywiście w te jesienne i zimowe pory szybciej i łatwiej się zabrać do haftowania. Lato i wiosna to człowiek cały czas jest w ruchu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niepotrzebnie czujesz się zawstydzona:) Ja mam mniej wyhaftowane, ale to nic:) Jeszcze troszkę i widzę, że będzie koniec:)
    Pozdraqwiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wkoncu nadrobisz i skonczysz haftowac :) To jest normalne ,ze jak jest cieplo to wiekszosc czasu sie spedza na dworze :) Suuper takie wspolne spotkanie i szycie wspolnie :) Slicznostka ta Twoja corcia :) I wspolczuje tak wczesnej pobudki !!! Zycze Ci ,aby spala conajmniej do 8 :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma się co wstydzić:)) Niestety brak czasu dotyka każdą z nas :( i nie ma na to rady!!! Powolutku, byle do przodu:))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana to żaden wstyd! Jeszcze kilka chwil i będzie gotowy :) pozdrawiam urlopowo Pstro

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie masz co być zawstydzona ,bo jesteś aktywna bardziej niż większość z Nas . Jesteś kochana usprawiedliwiona na maxa :)
    Pozdrawiam serdecznie i jutro na bank ja dodam do swojego blogu mój sal :) ale mnie już się usprawiedliwić nie da :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawstydzona? ale dlaczego? pięknie wyszło, już czekam na końcową prezentację, przy Twoim zapale - pewnie już zaraz. Widać Ala tempo działania ma po mamusi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny ten obrazek! Ja też wolę robótkować jesienią i zimą:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mała jest rozkoszna i super, że jest żywa..poradzi sobie w życiu ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd masz przykryty,a haft odkryty jest śliczny,Jeszcze chwilka albo dwie i gotowy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze moment i haft będzie gotowy!

    OdpowiedzUsuń
  13. jesień i zima chyba w ogóle bardziej sprzyjaja robótkom :) przyjemnie siąść z ciepłą herbata popołudniu lub wieczorem i cos potworzyć :) a Twój Chochlik chyba porusza się z prędkościa światła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Haft naprawdę imponujący! A że łatwiej się do takich prac zabrać, kiedy na dworze zimno i ciemno - wcale się nie dziwię!
    Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Diano ! Twój haft wygląda pięknie i nic się nie martw, że nie skończyłaś. Czasem tak w życiu wyjdzie i już. Ten post pojawił się trochę późno i już myślałam, że gdzieś wyjechałaś i nie będzie odsłony SAL-u. Ale widzę , że jesteś :) To dobrze :))

    OdpowiedzUsuń