Nie wiem jak Wam, ale mnie ten ubiegły rok zleciał jak z bicza trzasł. Doprawdy zastanawiam się jak to się stało, że już mamy 2019. Ubiegły rok był dla mnie rokiem spokoju, dochodzenia do siebie i dopiero wejścia powolutku w normalny rytm, który powoli buduję. Oczywiście robiłam wszystko to co kocham, a więc spędzałam czas z rodziną, podróżowałam, szyłam czy czytałam książki.
Oczywiście nie wyobrażam już sobie innego kalendarza niż mój bullet journal, dzięki niemu wszystko mam zaplanowane i od kiedy go posiadam nawet kwiaty w domu mi nie usychają.
W tym roku chyba znów będzie monochromatycznie, jakoś lubię tak po prostu ;)
Z najnowszych uszytków pokażę Wam panią bałwankową. Dopiero co wróciłam z gór, gdzie było mnóstwo pięknego białego śniegu, którego tu mi brakuje.
Pani bałwankowa zaprasza do najnowszego wyzwania Szuflady pod tytułem totalna biel.
Mam nadzieję, że Święta i Nowy Rok spędziliście miło, my byliśmy na nartach na pięknych stokach Karkonoszy. Oczywiście wyskoczyliśmy też na chwile do cudownej Pragi. Zakochałam się w jej starówce, jeśli nie byliście zdecydowanie polecam.
A z okazji Nowego Roku życzę Wam zdrowia, jak ono będzie to reszta się już ułoży ;)
Pozdrawiam
Diana



