Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DianaArt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DianaArt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2019

Igielnik ze słoiczka po kremie - TUTORIAL

Hej hej, jak wiecie uwielbiam recykling, lubię dawać drugie życie różnym rzeczom i uważam, że wiele fajnych projektów może z tego wyjść, dlatego gdy Magda zaprosiła mnie na gościnne występy do DIY-zrób to sam, postanowiłam pokazać Wam jak zrobić igielnik ze słoiczka po kremie. Poziom bardzo łatwy, moja Ala sama zrobiła swój pojemniczek, nie mam jego zdjecia bo zabrała go ze sobą na wakacje, ale mieszczą się w nim wszystkie ludki z lego ;) i jej wygląda jak torcik ;)

Ale do rzeczy, oto jak będzie wyglądał nasz igielnik ze schowkiem ;)


Potrzebne materiały:
- pusty słoiczek po kremie 
-tkanina
-nitka i igła
- pistolet do kleju
- ozdobne tasiemki
-wypełnienie do zabawek lub wata
-sztuczne kwiaty do ozdoby

 Po dokładnym oczyszczeniu słoiczka, odkręcamy nakrętkę i na tekturze ją odrysowujemy , po czym wycinamy.


 Przykładamy wycięty okrąg do tkaniny i wycinamy z niej koło większe o ok 2 cm od tektury.


 Dookoła koła szyjemy ściegiem fastrygowym, tak oby później można było ściągnąć nitkę.


 Wkładamy wypełnienie do zabawek, na to tekturę i zaciągamy nić. Dzięki temu powstanie nam poduszeczka.


 Przyklejamy klejem na gorąco naszą „poduszeczkę do wieczka słoiczka.

  
Wycinamy prostokąt z tkaniny, musi on być po o 2 cm większy niż wysokość słoiczka, aby można było podwinąć brzegi.

  
Zaprasowujemy brzegi, a po sprawdzeniu, że wysokość pasuje przyklejamy do naszego słoiczka.


Teraz nakręcamy nakrętkę by sprawdzić czy wszystko pasuje, jak widzicie widać szparę w nakrętce, możemy ją okleić ozdobną tasiemką.


Teraz możemy ozdobić nasz słoiczek jak tylko chcemy, ja przykleiłam sztuczne kwiaty.

  
 Ja w swoim będę trzymała klipsy, które pomagają mi w szyciu, a o których pisałam kiedyś na blogu, w poście w którym polecałam różne szyciowe akcesoria. 


Prawda, że proste a efekt jest fajny? Oczywiście w zależności od wielkości słoiczka może on być na różne drobiazgi, mniejsze i większe. Myslę też, że to bardzo fajny pomysł na opakowanie np ręcznie robionej biżuterii ;)
Ja natomiast dziękuję za zaproszenie na bloga DIY-zrób to sam
Pozdrawiam
Diana

niedziela, 7 lipca 2019

Różowo mi

Bardzo Wam dziękuję za tyle przemiłych komentarzy pod ostatnim postem, niezmiernię się cieszę, że tyle osób chce nauczyć się szyć zabawki, lub po prostu mnie wspiera w moim pomyśle. Te wszystkie komentarze dodają mi skrzydeł i chęci do pracy ;) 


Dziś pokażę Wam moje oststnie prace, jakoś tak różowo u mnie, ale ja uwielbiam ten kolor. Na początek moja poduszka szop indianin, jest ona rysowana markerem do tkanin, no i poszewka na poduszkę z łabędziami. 


Cały czas szyję też worki na kapcie, idealne dla małych baletnic, małych księżniczek lub po prostu małych dziewczynek. Oczywiście mogą one być personalizowane i w innych kolorach. 


Jeszcze poducha z kotem, uszyta na życzenie mojej Ali. Był to prezent dla jej przyjacółki. I zapowiedź tego co będę tworzyć jutro i co niebawem pojawi się na moim blogu oraz na blogu DIY. Ja uwielbiam recyklingowe projekty, a Wy?

 Jeśli jeszcze ktoś z Was chce dołączyć do wyzwania i nauczyć się szyć zabawki, zapraszam ;)


Pozdrawiam Was cieplutko
Diana

wtorek, 2 lipca 2019

Nastało lato - jak ten czas leci, wakacyjna nerka i wielkie plany...

Nie wiem jak to się dzieje, ale ten czas leci tak szybko, że trudno nadążyć ze wszystkim. Ja zdecydownie nie nadążam z publikowanie postów na blogu, co bardzo widać. Jeśli chcecie być na bieżąco co się u mnie dzieje zapraszam na Instagram i FB, tam co środę staram się prowadzić dla was transmisję na żywo. To taka nowość której się uczę, także transmisje są dość nietypowe, na przykład jestem na transmisji bokiem, albo wszystko jest zamazane, czasami mnie nie słychać, trzeba wiele kreatywności by zrozumieć co się tam dzieje. Ciągle się jednak uczę.

Mam też pomysł założenia grupy ze szkołą szycia zabawek, na pewno pierwsza taka grupa będzie bezpłatna, będę tam udostępniac swoje wykroje i pomagać Wam w tej nauce. Ktoś byłby zainteresowany? 

https://www.subscribepage.com/poprostuszyj

 Kliknij TU

Wszystko jest w fazie pomyslu i powolnego tworzenia, pamiętam, że kiedy ja zaczynałam moją naukę z szyciem szukałam takich grup. Mam nadzieję, że Wy też bylibyście chętni by dołączyć do zabawy i zacząć szyć. Na początku proste projekty a potem coraz trudniejsze. 

No ale przechodząc do tego co chciałam Wam pokazać, to prezentuje wakacyjną nerkę. 

Nerka jest uszyta z tkaniny torebkowej, dosyć sztywnej, więc trzyma fason. Z wyglądu przypomina płótno lub len. Ozdobiona jest chwostami, oraz muszelką z koralikami, przypiętymi do suwaka.
W środku mamy natomiast uroczą błękitną bawełnę w kotwice. Jak wiecie u mnie co lato któlują marynistyczne klimaty ;)

Nerka jest inspiracją na wyzwanie Szuflady "Morskie klimaty" jeśli macie jakies pomysly to koniecznie dodajcie swoje prace, bo fajne nagrody czekają.

Przy okazji pokażę Wam jeszcze kilka nerek jakie uszyłam oststnio.
 Kocham tę tkaninę, a na nerce wygląda super.
Jest też wersja bardziej męsak w aplikacje telefoniczne no i w sowy które tez są według mnie fantastyczne.

Nie wiem czy jeszcze do mnie zaglądacie ale jeśli tak, to podobają Wam się nerki?
Lubicie morskie klimaty?
Macie ochotę dołączyć do grupy i nauczyć się szyć zabawki?
Pozdrawiam
Diana

wtorek, 19 lutego 2019

Wiosenne króliki

Nie wiem jak Wy, ale ja już czuję wiosnę w powietrzu, moje pierwsze kwiaty w ogrodzie już wystawiają swoje łodygi do słońca, a mnie w tym tygodniu naszło już na dekoracje Wielkanocne, które niebawem będę pokazywać.
Póki co pokażę Wam króliczki, dobrze już u mnie znane, tym razem może jedynie w innych sukienkach i innym całkiem słusznym wzroście.


Mama królik została uszyta już w Wakacje i tak siedziała bardzo samotna. Moja Ala stwierdziła, że przecież jej smutno bo nie ma córki. Pomyślałam wtedy, że w sumie fakt mi też by było smutno jakbym nie miała córki i doszyłam jej małą królisię, w sukience w słodkie króliki.


Alicja była jednak niepocieszona, bo brakowało taty. Co prawda wydedukowała że zapewne teraz jest w pracy ale w końcu powinien wrócić. Nie pozostało mi nic innego jak wczoraj uszyć tatę, oczywiście bardzo eleganckiego, w końcu był w pracy.


Tak oto moje dziecko motywuje mnie do pracy, a że wiadomo, że króliki lubią się rozmnażać zobaczymy co będzie dalej.


Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie. Ja dziś szyję małe radosne Wielkanocne króliczki ;)
Diana

środa, 6 lutego 2019

Miła i miękka kosmetyczka z haftowanym serduszkiem

Kosmetyczka ma nawet serduszko, więc tak walentynkowo to nawet na czasie jestem ;)


U mnie jak zwykle, życie toczy się dość szybko i między szyciem a szyciem planuje kolejne wyjazdy na podbój Świata.

Kosmetyczka powstała jako inspiracja dla Was w wyzwaniu Szuflady guziki ;)


Ja osobiście guziki uwielbiam, wszelkiej maści i rodzaju, a im dziwniejsze tym fajniejsze. Pamiętam, że jako mała dziewczynka przeglądałam guziki mamy, zamknięte w brązowej puszcze i uwielbiałam się nimi bawić. Dokładnie tak samo robi moja Ala tylko, że ja tych guzików mam znacznie więcej niż moja mama, a Ala mi te najładniejsze podkrada ;)

W kosmetyczce, jest całkiem sporo miejsca. Jest ona w kolorze zgaszonego różu i jest bardzo delikatna ;) Ja osobiście uwielbiam takie urocze rzeczy i zawsze cieszą moje oko różne kosmetyczki czy etui ;)
Jeśli ktoś ma ochotę wziąć udział w tym wyzwaniu jest możliwość zgłaszania się do 19 lutego ;)
Pozdrawiam
Diana

środa, 2 stycznia 2019

Kiedy to zleciało...

Nie wiem jak Wam, ale mnie ten ubiegły rok zleciał jak z bicza trzasł. Doprawdy zastanawiam się jak to się stało, że już mamy 2019. Ubiegły rok był dla mnie rokiem spokoju, dochodzenia do siebie i dopiero wejścia powolutku w normalny rytm, który powoli buduję. Oczywiście robiłam wszystko to co kocham, a więc spędzałam czas z rodziną, podróżowałam, szyłam czy czytałam książki.


Oczywiście nie wyobrażam już sobie innego kalendarza niż mój bullet journal, dzięki niemu wszystko mam zaplanowane i od kiedy go posiadam nawet kwiaty w domu mi nie usychają.

W tym roku chyba znów będzie monochromatycznie, jakoś lubię tak po prostu ;)

Z najnowszych uszytków pokażę Wam panią bałwankową. Dopiero co wróciłam z gór, gdzie było mnóstwo pięknego białego śniegu, którego tu mi brakuje.

Pani bałwankowa zaprasza do najnowszego wyzwania Szuflady pod tytułem totalna biel.

Mam nadzieję, że Święta i Nowy Rok spędziliście miło, my byliśmy na nartach na pięknych stokach Karkonoszy. Oczywiście wyskoczyliśmy też na chwile do cudownej Pragi. Zakochałam się w jej starówce, jeśli nie byliście zdecydowanie polecam.



A z okazji Nowego Roku życzę Wam zdrowia, jak ono będzie to reszta się już ułoży ;)
Pozdrawiam
Diana

wtorek, 4 września 2018

Bo warkocze są urocze...

Bardzo dawno mnie nie było na blogu.
Pisanie postów ciągle jest mi nie po drodze, a jakoś czasu zupełnie nie da się rozciągnąć.
Nadchodzi jednak jesień, moja ulubiona pora roku w której chyba tworzę najwięcej.
Dziś  postanowiłam Wam pokazać moją nową lakę.


Ma zielone oczy i jest delikatną blondynką.


Oczywiście posiada też warkocze, jeśli i Wy je lubicie to zapraszam na Wyzwanie o tym tytule do Szuflady. 


Lalka ta jakoś kojarzy mi się z różami.

Chciałam by była delikatna i mam nadzieję, że mi się to udało.
A Wam podoba się taka lala?
Pozdrawiam
Diana

czwartek, 7 czerwca 2018

Co wziąć ze sobą do Indii, co tam kupić, jak się ubrać - przydatne informacje

Jak obiecałam postawiłam opisać informacje, które mogą być przydatne planując podróż do Indii. Sama takich informacji szukałam przed podróżą, niektóre z nich znalazłam inne się nie potwierdziły. Tak więc tym razem z mojego punktu widzenia 3 dość ważne kwestie ;) Pamiętajmy, że my zwiedziliśmy Radżastan na przełomie kwietnia i maja (przed porą monsunową). Indie są ogromne i w innej ich części można potrzebować czegoś innego.



wtorek, 15 maja 2018

Fioletowo mi...

Fioletowo mi za sprawą wyzwania Szuflady o tym właśnie tytule. Szczerze powiem, że kiedyś miałam mnóstwo fioletowych ubrań ostatnio jednak fiolet jakoś został wyparty z mojej szafy. Nawet jeśli chodzi o półkę z tkaninami to te w kolorze fioletowym są nieliczne. Zastanawiałam się więc, co też fioletowego uszyć. Ponieważ szyłam to przed wyjazdem do Indii, o którym, możecie poczytać TU, postanowiłam uszyć coś, co mi się przyda. Padło na nerkę. Zdjęcia przekłamują i kolor nerki na nich wpada w granat, w rzeczywistości jest fioletowy.

środa, 9 maja 2018

Indie kraj pełen kontrastów

Witajcie
Nie było mnie przez chwile, a to dlatego, że postanowiłam wyjechać na urlop jeszcze przed porą monsunową. Tym razem zwiedzaliśmy piękne Indie. Co prawda obraz ten jest zafałszowany, pokazuje tu tylko tę piękną stronę Indii. Pamiętajmy, że oprócz niej jest też ta druga, którą widzimy na każdym kroku.

Jeśli Indie kojarzą Wam się z kolorami, jest to prawda. Kobiety w pięknych sari, stragany obsypane kolorowymi rzeczami, to całe Indie. Tam my europejczycy możemy wydawać się bardzo wyblakli ;)

czwartek, 12 kwietnia 2018

Haftowana nerka i wąż

Przyszła wiosna, w końcu i nareszcie. Słońce zaprasza do ogrodu i tam właśnie spędzam sporo godzin każdego dnia. Chcę zrobić wiosenne porządki przed wyjazdem. A gdzie, o tym innym razem.
Między sadzeniem, podcinaniem a pieleniem od czasu do czasu udaje mi się coś uszyć. Co prawda moje myśli wędrują między dalekimi krajami, tym co muszę spakować, a tym co powinnam przed wyjazdem posadzić.

Niedawno powstała nerka, zwykła czarna z hafcikiem.


poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Bo Święta kończą się za szybko...

Od jakiegoś czasu mam poczucie, że Święta kończą się zdecydowanie za szybko. Wy co prawda wiecie, że ja jakoś szczególnych Świątecznych przygotowań nie robiłam, ale pisanki widziałam już na blogach zaraz po Gwiazdce. Tyle przygotowań, tyle jedzenia (co prawda nie u mnie, bo ja nie lubię gotować, no dobra piec ciasta lubię) a to wszystko tak szybko się kończy.

Z okazji tych już prawie na finiszu Świąt Wielkanocnych już standardowo życzę Wam zdrowia, bo to najważniejsze, resztę da się jakoś zorganizować. Życzę Wam miłości, bo samemu czasem przez życie jest ciężko, a gdy wtulasz się w ukochaną osobą wieczorem to jest już zdecydowanie lepiej. Życzę kreatywności i pomysłów, oraz spełnienia marzeń bo te każdy ma inne ;)

piątek, 23 marca 2018

Wiosenne uwalnianie przydasi - pokaż co tobie uda się uwolnić.

Jak pisałam ostatnio informacja o zbliżającej się i to bardzo dużymi krokami Wielkanocy bardzo mnie zaskoczyła. Jak to już Wielkanoc? Skoro ja jeszcze w lesie. Zaczęłam się usilnie zastanawiać jak bym chciała by moja Wielkanoc wyglądała. Uwielbiam dekorować dom i już oczami wyobraźni widziałam mój dom w błękicie i beżu. Zerkając na różne błękitne inspiracje w internecie stwierdziłam, że zdecydowanie potrzebuje do tego niebieskiej zastawy, choćby z 2 pięknych talerzy miseczki i kubka. Pięknie byłoby jakbym zrobiła jakieś nowe wianki w związku z czym powinnam wykupić pół sklepu florystycznego, a jak bym tak jeszcze powiesiła nowe zasłony (które również trzeba zakupić) to byłoby idealnie, a mój dom wyglądałby prawie jak z gazety.
Parę rzeczy już miałam w koszyku w sklepach internetowych jednak patrząc na kwotę jaką miałabym zapłacić, troszkę z tego szału się otrząsnęłam. Kwoty były nie małe a ja z natury  jestem dość oszczędna i zaczęłam się zastanawiać czy ja naprawdę tego potrzebuje, a może by tak z tego co mam. Moje półki uginają się od tkanin i z pewnością mogłabym sama coś z ich wyczarować. Za płotem rosną piękne bazie i gdyby zrobić z nich piękny bukiet lub wianek, nie trzeba by wykupować kwiaciarni.

Wtedy w mojej głowie pojawił się pomysł o nowej zabawie, może ktoś tak jak ja postanowi przygotować dekoracje Wielkanocne i wiosenne z tego co już posiada. Bez wydawania dużych pieniędzy, natomiast z odkurzeniem naszych uzbieranych materiałów, które jak wiadomo każda rękodzielniczka w różnych zakamarkach domu swego ukrywa.


wtorek, 20 marca 2018

Kolejne króliczki szyją się....

Witajcie ;)
Powiem Wam szczerze, że właśnie wczoraj odkryłam, że niedługo będzie Wielkanoc. Nie żebym nie wiedziała, ale to wczoraj klientka zadała mi pytanie czy zamówienie dotrze do niej przed Wielkanocą. Uświadomiłam sobie, że faktycznie czasu wcale nie ma tak dużo. Nie wiem jak to robię, ale co roku Wielkanoc mnie zaskakuje. Oczywiście szyję ozdoby, króliczki czy bieżniki, ale wszystko dla klientów. Mój dom jeszcze nie jest przygotowany do Wielkanocy i właśnie się zastanawiam kiedy będzie, bo pracy dużo a czasu coraz mniej. Zupełnie inaczej mam z Bożym Narodzeniem, które u mnie w domu trwa już od listopada.


niedziela, 11 marca 2018

Wielkanocne króliki

Po pierwsze bardzo dziękuję wszystkim, którzy jeszcze do mnie zaglądają, wysyłam Wam mnóstwo buziaków i naprawdę cieszę się, że blog tak zupełnie jeszcze nie umarł.

Dziś post troszkę Wielkanocny, bo jak tylko zbliża się Wielkanoc to ja szyję króliki. Króli małe i duże, proste albo bardzo pracochłonne z dużą ilością detali. Dziś pokażę Wam te drugie, bo uszycie ich zajęło mi trochę czasu. Nie są duże, ale mają dużo drobnych detali, przez co robi się je bardzo długo.




piątek, 2 marca 2018

Zwykła torba z hafcikiem

Witajcie po ogromnie długiej przerwie, szczerze mówiąc nie mam żadnego wyjaśnienia, dlaczego tak mało mnie na blogu. Łatwo byłoby powiedzieć, że w moim ogrodzie rozbił się statek kosmiczny, a ja w związku z tym przez trzy miesiące siedzę i uczę szyć ufoludki. Niestety nic takiego się nie stało, a poza tym, to pewnie ja bym się od ufoludków mogła szycia uczyć a nie odwrotnie. Moje życie pędzi tak jak życie każdego innego. Przegnało jakoś przez Święta (tak o Bożym Narodzeniu mówię) i mamy prawie że wiosnę (choć -16 stopni rano raczej wskazywałoby na jakieś zlodowacenie) a ja jeszcze nie napisałam żadnego posta na blogu. Tak, ja też nie mogę w to uwierzyć, w moim bulletjournalu jest taka rubryczka, którą powinnam zakolorować kiedy napisze posta i od kilku miesięcy jest ona pusta o zgrozo!

Dziś więc przychodzę z moją inspiracją na marcowe wyzwanie Szuflady, jest nią wabi sabi, jeśli nie wiecie co to jest polecam wpisać sobie w wyszukiwarkę internetową i wtedy będziecie wiedzieć. Możecie też obejrzeć piękne prace projektantek Szuflady i wtedy będzie nie tylko wiedzieć, ale będziecie mieli myśl, że fajne rzeczy można zrobić z niczego, albo że nie podejrzewaliście płytek łazienkowych o takie ładne ozdobienie biżuterii.

Ja zwyczajnie i skromnie uszyłam torbę z surówki bawełnianej. Wyhaftowałam na niej krwawnik, bo naprawdę uwielbiam takie delikatne hafciki.

środa, 8 listopada 2017

Okładka do grudniownika TUTORIAL

Zapewne zauważyliście, że coraz popularniejsze stają się u nas grudniowniki. Grudniownik jest to taki pamiętnik, zeszyt wspomnień. Coś do czego będziemy mogli zajrzeć za kilka lat i zobaczyć jak przygotowywaliśmy się do Świąt. W grudniowniku możemy umieścić wszystko co chcemy. Może to być lista prezentów jakie postanawiamy kupić, czy zrobić. Spisujemy tam dziennik, mogą tam być zdjęcia itp. Praktycznie możemy tam wkleić wszystko na co mamy ochotę.